muzycy:
Steve Swell: trombone
Rob Brown: alto saxophone
Connie Crothers: piano
William Parker: bass
Chad Taylor: drums
"Podejście puzonisty Steve Swell do twórczości węgierskiego kompozytora Beli Bartoka na płycie "Kende Dreams" jest pewną syntezą, jak również spojrzeniem z własnego indywidualnego punktu widzenia. Punktu widzenia jazzowego puzonisty, wyrosłego z jazzowego tradycji (wszak Steve Swell grał w zespołach Buddy'ego Richa). Ale produkt końcowy - zapisana na dysku muzyka - pokazuje w pełni jak kreatywnym muzykiem jest Swell i towarzyszący mu partnerzy. Ich muzyka pochłania i przemienia bowiem swój pierwowzór - takie jest niezbywalne prawo kreatywnego podejścia do kompozycji Bartoka.
Tak właśnie, a nie poprzez interpretację, choćby i jazzową, swingową, choćby z freejazzowymi improwizacjami, składają oni hołd jednemu z najciekawszych europejskich kompozytorów dwudziestego stulecia. Łączą odważnie klasyczną muzykę dwudziestowieczną z jazzową awangardą i efekt tego doświadczenia jest naprawdę fascynujący. Muzyka ich spójna do tego stopnia, że nie potrafię rozeznać, co wzięte z Bartoka, a co z Browna czy Swella. Świetnie wypada w tym pianista Connie Crothers, który zdaje się najpełniej czerpać z wrażliwości Bartoka, obficie korzystając przy tym z klastrów i wykorzystując rozmaite dysonanse.
Ta muzyka ma na całej płycie bardzo ekspansywny i otwarty charakter. Za to odpowiedzialni są William Parker i Chad Taylor potrafią zagrać absolutnie wszystko, nawet funk inspirowany "IV kwartetem smyczkowym" Bartoka. Potrafią z niczego wyczarować fantastyczny groove, ale i głęboko zapuścić się we współczesną sonorystykę, chociaż tutaj nie czynią tego nazbyt często. Gdy dodać do dwóch wybitnych frontmanów - wyrastającego tradycji z giętkiej, zmiennej frazy Lyonsa saksofonistę Roba Browna i arcymistrza puzonu Swella, to album jawi się jako doskonała, odważna propozycja, czerpiąca wprawdzie z dorobku Bartoka, ale pozostająca w nurcie odważnego, kreatywnego free jazzu.
To muzyka, którą można odkrywać i smakować powoli. I nawet po wielu, wielu przesłuch....... więcej