muzycy:
Matthieu Metzger: saxophones, some pitch fx, white devil talkbox
Sylvain Daniel: tokai electric bass, fine tuned fx
Grégoire Galichet: drums, drums
"...Już wydawało się, że po tych wszystkich Chapinach, Zornach, Brotzmanna, Gustafssonach i Vandermarkach wiele nowego w energetycznym, awangardowym jazzie wymyślić się nie da. A tu proszę - co i rusz trafiają do nas płyty które zaskakują nowością spojrzenia i otwartością formy, mimo, że ich twórcy korzystają z tych samych wzorców co starzy mistrzowie.
Właśnie tak ma się rzecz z pierwszą płytą tria Matthieu Metzger / Sylvain Daniel / Grégoire Galichet, które - jeśli będzie kontynuowało swoją twórczą drogę - nazwie się pewnie od tytułu debiutanckiej płyty "Kiling Spree". Pomysł na tę muzykę jest dosyć prosty - zapętlone riffy mocno przesterowanego, "brudnego" elektryxcznego basu i grający mocne, niemal przebojowe frazy saksofon. To wszystko jeszcze wsparte rzetelną, rockową, czasem niemal pirotechniczną grą perkusisty i okraszone improwizacjami. Proste, niemal prostackie w dobie koncepcji i idei Billa Dixona, Henry Threadgilla, Braxtona czy Roscoe Mitchella. Ale trzeba być diablo zdolnym muzykiem by coś takiego w tempie zagrać. No i tworzyć z partnerami bardzo, bardzo zgrany kolektyw. To już niemało. Gdy jednak dodamy do tego jeszcze formułę otwartą w której improwizacje nie są tylko częścią komponowanej całości, ale też elementem tą kompozycję zmieniającym, prowadzącym do czegoś nowego, okazuje się, że mamy do czynienia wcale nie z prostą formą wyrastającą z rocka, ale z zupełnie niezwykłą, dopracowaną i przemyślaną formułą grania, która może owocować czymś niezwykłym i unikalnym.
Świetnie zagrana, mroczna i brudna muzyka. Koniecznie!"
autor: Marek Zając