‘Full Circle’ to debiutancki album londyńskiego trio HÆLOS, który 18 marca ukazuje się nakładem wytwórni Matador.
Po raz pierwszy Arthur Delaney, Dom Goldsmith i Lotti Benardout dali o sobie znać na początku 2015 roku utworem ‘Dust’. Od tamtego czasu zamknęli się w studiu, gdzie skupili się na komponowaniu i produkowaniu utworów na debiutancką płytę. Rezultatem jest album ‘Full Circle’, przynoszący jedenaście mrocznych utworów, idealnie oddających filozofię zespołu.
Zrodzony z fascynacji wspólnie traconym czasem nocnych eskapad – wizyt w klubach i powrotów taksówką w deszczu o piątej nad ranem – HÆLOS stworzył intrygujący, elektroniczny pop, który zarówno jest odbiciem, jak i ścieżką dźwiękową wspomnianych momentów, a każdy utwór reprezentuje kroki, jakie dzieliły ich od desperacji do uwolnienia, od mroku do światła.
‘Full Circle’ w samej istocie jest niczym katharsis, zaś jako całość jest wspaniałą sprzecznością samą w sobie – emocjonalny pop, który idealnie oddaje młodzieńcze zagadki emocjonalne, wsparte muzyką, która mogła powstać tylko w obecnych czasach. Każdemu momentowi niełatwej refleksji towarzyszą ciche eksplozje, jednak nawet najgłośniejsze momenty, zachowują nieskazitelną intymność wzmacnianą przez krystaliczny głos Benardout.
Najmocniej daje się to odczuć w promującym album utworze ‘Oracle’, pokazującym lżejsze oblicze niż wcześniej prezentowane: ‘Earth Not Above’, ‘Dust i Pray’. Chociaż nie odległy od głębokiej i mrocznej euforii typowej dla HÆLOS, ten najbardziej uduchowiony na płycie utwór jest niczym powiew świeżego powietrza.