Długo musieli czekać fani talentu Kristi Stassinopoulou & Stathis Kalyviotis na drugą płytę. Ale warto było!
Album "NYN" to absolutnie wspaniała kontynuacja świetnie przyjętej na świecie płyty "Greekadelia" z 2012 roku.
Minęły raptem cztery lata od wydania w angielskim wydawnictwie Riverboat Records pierwszej płyty, ale ostatnie cztery lata dla Greków to cała epoka. Tym bardziej urzeka muzyka wypełniająca ten album, a jest ona niezrównanego piękna i pomysłowości.
Grecja dzisiaj to kraj pogrążony w gniewie, ignorancji i powierzchowności, duet zaangażowanych artystów Kristi Stassinopoulou & Stathis Kalyviotis w umiejętny sposób dotykają greckiej tradycji i tworzą muzyczną, wielobarwną opowieść osnutą wokół głębokiego piękna i prawdy o tej tradycji.
O poprzedniej płycie pisano:
(...) Grają ludowe piosenki z całej Grecji (nie ma tu ani jednej ich kompozycji), a w ich aranżacjach dominuje psychodelia. Oczywiście, nie można się dowiedzieć, że to Kristi śpiewa i gra na tabli i tamburze, a Stathis zajmuje się produkcją sampli, loopów i grą na lauto (czyli greckiej lutni po prostu). Ani tego, że te wersje stoją okrakiem między tradycją i nowoczesnością, jednocześnie będąc bardzo plastycznymi. Wystarczy tylko zamknąć oczy i ujrzeć błękit Morza Egejskiego, gaje oliwne na stokach gór, białe plaże, ale przerażająco puste. Choć to demotika, pieśni ludu, aranżacje na "Greekadelii" są bardzo surowe i zimne. Jednak to zupełnie inna pustka niż na drugiej płycie The XX, nie wynika ona z braku pomysłów, lecz jest swoistym hołdem dla nieprzyjaznej greckiej przyrody. Jest też tym, co najmocniej wprawia w trans, zapętlone dźwięki lauto, monotonny, beznamiętny głos Stassinopoulou, plamy z loopów kierują "Greekadelię na wschód, do Iranu i dalej, do Indii, wydobywając ten pierwiastek greckiej muzyki, na którą przecież Azja miała ogromny wpływ, nie tylko w czasach osmańskich (...) naobrzezach.pl
(...) Kristi Stassinopoulou jest rodowit....... więcej