muzycy:
Björk Níelsdóttir: voice
Laura Polence: voice
Ada Rave: tenor saxophone, clarinet (1/I, 7/I, 4/II)
Ab Baars: clarinet, tenor saxophone (3/II, 4/II), shakuhachi (6/I)
George Dumitriu: violin, viola
Kaja Draksler: piano, conducting (4/II)
Lennart Heyndels: double bass
Onno Govaert: drums, orchestral percussion, piano (4/II)
Ten podwójny album Kaji Draksler, słoweńskiej pianistki, improwizatorki i kompozytorki, wymyka się wszelkim muzycznym szufladkom. Rozwija ona bowiem swoją muzyczną wizję w poetycką suitę przesyconą z jednej strony miłością do komponowanej muzyki kameralnej, w którą jednocześnie wprowadza całkiem spore partie wypełnione solowymi, triowymi lub zbiorowymi improwizacjami. Ukazuje w niej splecione ze sobą własne fascynacje - kulturą europejską ze szczególnym uwzględnieniem gregoriańskiego chorału i europejskiej poezji (wykorzystuje tu m.in. melorecytowane wiersze Pablo Neruda i Andriany Minou); folklorem Europy (szczególna rola skrzypka George Dumitriu i zahaczające o folk, ale i operę partie wokalne); afektem dla ludzkiego głosu - to nie tylko recytowana poezja podkreślająca rolę słowa (logosu) w zachodnioeuropejskiej kulturze, ale i odwołania do sakralnej roli śpiewu.
Całość jest niezwykłym i unikatowym dziełem w której często wszystkie te formuły i odwołania nakładają się na siebie, występują i - momentami - wybrzmiewają równocześnie. I nie ma w tej muzycznej, skomplikowanej wizji śladów szwów i łączenia, zdaje się być nierozerwalną, fascynującą całością w której na różnych poziomach dochodzą do głosu epoki i formy. We wszystko to jakby mimochodem, wprowadzona zostaje jeszcze jazzowa tradycja, bowiem Kaja Draksler, pianistka i improwizatorka chce sobie jeszcze pograć i poimprowizować w swoim autorskim, klasycznym trio. A naprawdę, ona i jej partnerzy (Lennart Heyndels i Onno Govaert) umieją to robić. Podobnie jest także z saksofonistami – Ab Baars to znana i ceniona marka, ale już młoda Ada Rave to dla mnie prawdziwe objawienie.