muzycy:
CD1;
VICTOR RUA, all guitars (classical Ramirez guitar and Fender Squire guitar)
CD2:
VICTOR RUA, guitars, composer
HERNANI FAUSTINO, bass
LUIS SAN PAYO, drums
MANUEL GUIMARAES, piano
NUNO REIS, trumpet
PAILO GALAO, clarinet
Vítor Rua jest jedną z czołowych postaci portugalskiej sceny muzycznej, a jego dokonania obejmują mnóstwo idiomów i stylistyk, od rocka (był założycielem bardzo popularnego zespołu GNR), po minimalizm, muzykę konkretną, elektroniczną, mimetyczny jazz, folk, punk, thrash metal, country music oraz do swobodnej improwizacji (Telectu to wszak jego duet z pianistą i muzykologiem Jorge Limą Barreto, czasami współpracujący z słynnymi muzykami awangardowego jazzu - Sunnym Murray'em, Gerrym Hemingway'em, Hanem Benninkiem, Paulem Lyttonem, Barrym Altschulem, Gunterem Sommerem, Chrisem Cutlerem, Eddie Prevóstem, Louisem Sclavisem, Jaciem Berrocal, Carlosem "Zíngaro" czy Elliottem Sharpem ). Od 1987 roku Rua koncentruje się jednak na klasycznej kompozycji współczesnej, zarówno w formie solowej, kameralnej, jak i orkiestrowej w której wszakże wcale niemałą rolę odgrywać może improwizacja. Na tym polu współpracował m.in. z Johnem Tilbury, Giancarlo Schiaffinim, Danielem Kientzy, Peterem Rundelem czy Christianem Brancusim. Interesuje go także tradycja operowa (w dorobku kompozytorskim ma ich już pięć) ale - ponoć - o zdecydowanie groteskowym charakterze.
Wszystkie te pochłaniające go projekty wcale jednak nie sprawiły, iż odstawił on na bok swój instrument czyli gitarę. Ograniczyły jednak zdecydowanie jego możliwości czasowe i z tego powodu nie udało mu się stworzyć jego gitarowego zespołu marzeń, na który to przeznaczył pisał swoje najnowsze kompozycje. Jednak współczesna technika potrafi czynić cuda i tak przy użyciu overdubów, i możliwości studia nagraniowego postanowił zarejestrować je sam. Nakładał więc na siebie brzmienia kolejnych gitar, dopieszczał poszczególne frazy, aż stworzył czysto gitarowy album w jego odczuciu doskonały. Jak jednak sam przyznaje, dla niego, jako autora i wykonawcy całości materiału, brakowało mu na tej płycie zaskoczenia (chociaż akurat moje zdanie jako słuchacza jest inne) i postanowił płytę zarejestrować ponownie. By jednak nie mier....... więcej