laboratoriummuzycznychfuzji.com - ocena 8/10:
Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad kondycją i perspektywami rozwoju ówczesnego jazzu, to niniejszy album jest niewątpliwie pozycją godną uwagi. „The Infuencing Machine” – trzecie wydawnictwo brytyjskiego pianisty, keybordzisty i kompozytora Elliota Galvina, znanego również z gry w zjawiskowej grupie Dinosaur, poszerza brzmieniowe horyzonty jazzowego stylu do niespotykanych dotąd rozmiarów. Sonorystyczne właściwości fortepianu wydają się być nieprzebrane i wbrew pozorom wciąż dają artystom szerokie pole do manewru. Sposobów na osiągniecie zaplanowanego celu też jest wiele. Podczas gdy Leszek Możdżer wydaje swoje ostatnie oszczędności na Steinwaya D. i zmienia jego strój z ogólnie przyjętego 440 Hz na 432 Hz – strój ponoć „zgodny ze wszechświatem” i „świętą geometrią” – Elliot Galvin idzie do lumpeksu i „inwestuje” w dźwiękodajne zabawki.
Inspiracją do stworzenia „The Influacing Machine” była książka autorstwa Mike'a Jaye'a pod tym samym tytułem, której główny bohater – urodzony w 1970 roku James Tilly-Matthews – żyje w poczuciu, że prześladuje go maszyna. Był to pierwszy udokumentowany przypadek schizofrenii paranoidalnej. Jeśli zastanowimy się nad tym jak bardzo w dzisiejszym świecie nasze życie uzależnione jest od wszelkiego rodzaju „maszyn”, to postać Tilly-Matthewsa może wydać się nam zatrważająco znajoma.
Album Elliota Galvina jest więc paralelą pomiędzy nowym i starym oraz odniesieniem do naszej skomputeryzowanej teraźniejszości, jak również globalizacji. W utworze Bees, Dogs and Flies znajdziemy harmonizację renesansowej melodii ludowej, która wymieszana jest z zachodnioafrykańską rytmiką i organami Hammonda w tle. Planet Ping Pong to polityrmiczny i polimelodyczny galimatias, z którego dobiegają brzmienia prymitywnych dziecięcych symtezatorów. Podobnie jest na Bikini Islan....... więcej