Mal Waldron był jednym z najbardziej cenionych amerykańskich pianistów, którzy zaczynali karierę w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy to do wspólnych nagrań zaprosił go saksofonista Ike Quebec. Od roku 1954 r. współpracował regularnie z Charlesem Mingusem, a pod koniec 1956 r. założył (wspólnie z Gigi Gryce'em oraz Idreesem Suliemanem) kwintet, który nieoczekiwanie dla samych artystów odniósł spory sukces. Pod koniec lat prowadził grupę studyjną dla wytwórni Prestige, tym samym grał i aranżował sesje takich artystów, jak John Coltrane czy Art Farmer, oraz został stałym akompaniatorem Billie Holiday i pracował dla niej przez ponad dwa i pół roku. Po jej śmierci w 1959 r. grał z Abbey Lincoln, jednak nadal większość czasu poświęcał na pracę studyjną.
W 1963 r. założył kolejną, ważną formację nowoczesnego jazzu: kwintet z Erikiem Dolphym, Bookerem Little i Maxem Roachem. U schyłku dekady często odwiedzał Europę. Ostatecznie osiadł w Monachium, gdzie przyczynił się do powstania wytwórni ECM i Enja, wydając dla nich pierwsze nagrania. Powszechnie uznawany za pianistę bopowego w "monkowskim" stylu, potrafił odnaleźć się także we freejazzie. Trochę wzorem Dolphy'ego - potrafił grać się w każdym ze stylów nowoczesnego jazzu - pozostając jednocześnie sobą.
Jego stałym duetowym partnerem pod koniec lat siedemdziesiątych został Steve Lacy (chociaż grywali ze sobą także w nieco większych składach) i był to dla wielu jazzowych krytyków tandem idealny. Znakomicie rozumieli na scenie, jak i poza nią, a ich koncertowe i studyjne nagrania, często oparte na tych samych tematach, są znakomitą ilustracją jak różnorodne może być granie w duecie, jeżeli nie zabraknie partnerom inwencji, kreatywności, ale i odwagi.
Waldron jest również autorem muzyki do filmów oraz przedstawień baletowych. Przez szereg lat cieszył się sławą najlepiej sprzedającego się artysty jazzowego w Japonii, gdzie nagrywał z wieloma miejscowymi muzykami. ....... więcej