Na swoje 11-lecie (!-siła palindromu-!) jeden z najważniejszych zespołów nowej elektroniki ostatniego dziesięciolecia postanowił przybliżyć fanom swoje dokonania z całej historii wydane do tej pory tylko na płytach winylowych, zresztą często w limitowanych nakładach. Dziś już na próżno szukać w sklepach genialnych EPek "Paris" i "Lips", czy też wydanego w Sub Popie winylowego singla. Do zestawu 12 utworów dołączono jeszcze teledysk do utworu "Telema".
Płyta jest wydawana wspólnym nakładem dwóch współpracujących od dawna wytwórni: berlińskiego Staubgold i zielonogórskiego Gusstaff Rec. Płyta ukaże się w Polsce 2 tygodnie wcześniej niż w Niemczech: już 13. listopada.
To Rococo Rot założyła w 1995 roku trójka muzyków z Berlina i Düsseldorfu: bracia Robert i Ronald Lippok (ten ostatni znany także z formacji Tarwater) oraz Stefan Schneider (ex-Kreidler, teraz także w solowym projekcie Mapstation). Bracia Lippok aktywni byli od początku lat 90-tych w berlińskiej scenie muzycznej jako DJ-e, twórcy ilustracji muzycznych do sztuk teatralnych, wystaw, galerii, performance'ów itp. Pomysł narodził się w jednej z berlińskich galerii, gdzie Lippokowie tworzyli podkłady muzyczne do różnych przedsięwzięć awangardowej sztuki. Tam spotkał ich Stefan, który w dźwiękach Lippoków wyczuł wielki potencjał i nowatorstwo. Zaprosił ich do Düsseldorfu, aby zagrali w tamtejszych klubach. Lippokowie zaproponowali mu w zamian udział w nagraniu ich pierwszej płyty, która wydana została przez mało znaną wówczas berlińską firmę KITTY-YO Int. Materiał z tej płyty pełen jest programowego minimalizmu, elektroniki. Dziś jest uważana za zwiastun elektronicznego post-rocka w Niemczech. Została bardzo dobrze przyjęta przez zachodnioeuropejską prasę muzyczną. Dziennikarze doszukiwali się w To Rococo Rot wpływów CAN, Kraftwerk, czy Tortoise. Zespół tworzy jednak bez ścisłego planowania: "Po prostu wchodzimy do studia i tworzymy muzykę na bazie improwizacji, nie tak jednak jak w jazz....... więcej