Na albumie Jana Lisieckiego znalazły się dwa romantyczne arcydzieła - Koncerty fortepianowe g-moll i d-moll Feliksa Mendelssohna. Artyście towarzyszy znakomita Orkiestra Kameralna Orpheus z Nowego Jorku. Dopełnieniem albumu jest wybór najbardziej błyskotliwych utworów Mendelssohna na fortepian solo, m.in. Variations sérieuses i Rondo capriccioso.
Mimo młodego wieku, dwudziestotrzyletni pianista Jan Lisiecki ma na swoim koncie długą listę osiągnięć. W wieku piętnastu lat ukończył szkołę średnią przeskakując cztery klasy. Publiczne występy zaczął już jako dziecko, a jako nastolatek nagrał swój pierwszy album. W 2016 roku, kiedy miał zaledwie dwadzieścia lat, zadebiutował w Carnegie Hall.
Feliks Mendelssohn był o rok młodszy od Lisieckiego, kiedy napisał swój I Koncert Fortepianowy g-moll. Utwór dedykowany jest siedemnastoletniej wówczas pianistce Delphine von Schauroth, która była wówczas obiektem uczuć młodego kompozytora. Jest to utwór dynamiczny, żywiołowy, niekiedy wymagający błyskotliwej gry. Dla Lisieckiego dosyć niezwykłe jest, że koncert zaczyna się jakby „w środku utworu” i zauważa, że lekkość tej kompozycji „bardzo przypomina [mu] Mozarta”.
Drugi Koncert fortepianowy d-moll, który Mendelssohn napisał zaraz po swoim miesiącu miodowym w 1837 roku, Lisiecki uważa za kontrastowy w stosunku do I Koncertu. „Drugi Koncert przenikają ciemniejsze i głębsze emocje”, mówi. „Jest mniej stabilny, lekko niepewny, poszukujący”. Dodaje, że przypomina mu to Schumanna i jego „szybkie i niespodziewane zmiany emocji”.
Pianista zdecydował się nagrać Koncerty z jednym z najlepszych zespołów kameralnych na świecie - Orkiestrą Kameralną Orpheus. Jest to niezwykła, elitarna grupa muzyków z Nowego Jorku, która ćwiczy i występuje bez dyrygenta. „Wszyscy byli zaangażowani w proces muzyczny”, wyjaśnia Lisiecki. „To było niesamowite. Zazwyczaj to dyr....... więcej