Music played by The Gordian Knot Company:
Ildi Fodor - violine
Fruzsina Jaán - viola
Mariann Pleszkán - cello
Alois Samson - sax, ehorn, reeds
Ernst Hirschberg - keyboards
Tibor Szemző - bassflute
Kornél Fekete Kovács - fl.horn, trumpet
Ferenc Schreck - trombone
Tamás Tóth - bassguitar, double bass
Péter Magyar Összekötő - drums
Album Tibora Szemzo i The Gordian Knot Company nawiązujący do ścieżki dźwiękowej filmu "Danube Exodus" Petera Forgacsa o żydowskim exodusie z 1939 roku.
Rafał Księżyk (Aktivist, recenzja z Anteny Krzyku 2/2003):
Tibor Szemzo "Danube Exodus"
Tibor Szemzo "South Of No North"
Dwa najnowsze albumy węgierskiego minimalisty przenoszą kolejne porcje - jakże istotnej w jego dokonaniach - muzyki filmowej. Tym razem Szemzo stworzył muzykę do filmów "zaangażowanych". Wyczucie koniunktury? Zajmiemy się wymiarem dźwiękowym - bo ten przekonuje sam w sobie. Trzeba jednak wiedzieć, iż film Petera Forgacsa "Dunajski Eksodus" to opowieść o podróży jaką podjęli Dunajem - z Bratysławy do Morza Czarnego - uciekający przed hitlerowcami Żydzi. Fascynacja środowiskiem wodnym to jeden ze stałych motywów twórczości Szemzo, jak i całego minimal music. Na "Danube Exodus" kompozytor stawia sobie wyzwanie dźwiękowej opowieści o podróży rzeką, podróży Dunajem. Jazzująco- ambientowe wygładzone brzmienia Gordian Knot - zespołu Szemzo (tu poszerzonego o sekcję dętą, smyczkową i wokalistów) - nie bardzo przypadają mi do gustu, a jednak słucham tej płyty oczarowany ową wodną poetyką. Jest tu szum wiatru i plumkanie fal, rzeczny prąd i leniwe kołysanie. Nagranie nabiera niepowtarzalnej rzecznej motoryki owianej lirycznym dunajskim kolorytem, w którym nakładają się epickie i oniryczne wątki muzyki. Wszystko to jest zasługą przede wszystkim sekcji rytmicznej Gordian Knot, nagrania z rzecznego otoczenia pojawiają się sporadycznie w postaci odgłosów dunajskiego parowca "Kossuth". "South Of No North" przynosi nagrania z filmu Ferenca Moldovanyi "Kosovo 2000" o wojennych sierotach z Bałkanów. Muzyka jest zdecydowanie bardziej minimalna i wyciszona, choć przywołana tymi samymi środkami. Otwiera refleksyjną, elegijną przestrzeń o dyskretnej motorycznej wibracji. Chwilami brzmi jak owa mroczna "Warszawa" Bowiego, ale przearanżowana przez Dead Can Dance. Oryginalnie ma....... więcej