Lakoniczna nazwa i nadzwyczaj nielakoniczna muzyka. Tak w skrócie można określić zespół, który działa nieprzerwanie od 2009 roku. Canada Day debiutował w barwach Clean Feed Records i od razu rozbił jazzowy bank. Lider, Kanadyjczyk Harris Eisenstadt to jeden z tych muzyków, kompozytorów i liderów (obok Keefe'a Jacksona, Arama Sheltona, Nate'a Wololeya, Daniela Levine'a czy Petera Evansa), którzy pojawi się na jazzowej scenie w pierwszej dekadzie XXI wieku i od razu zaskoczyli krytyków i publiczność swoją dojrzałością.
Oryginalnie pomyślany, jako kwintet Canada Day przez lata zmieniał swój skład. Najpierw Eivinda Opsvika zastąpił Pascal Niggenkemper, później odszedł wibrafonista Chris Dingman i powstał kwartet Canada Day. By ostatecznie saksofonistę, który był od początku w zespole - Matta Baudera zastąpił pianista Alexander Hawkins. Obecnie kwartet tworzą dwaj jego założyciele - Nate Wooley i Harris Eisenstadt, oraz basista Pascal Niggenkemper i Alexander Hawkins za fortepianem.
Z perspektywy kilkunastu lat towarzyszenia muzykom w ich twórczej drodze mogę stwierdzić, że jak jeden mąż cechuje ich otwartość na poznawanie i rozumienie, świeżość spojrzenia i umysłu. Taka jest też ich muzyka, niczym pajęczyna, wije się opowieść o… wszystkim.
Po kilkakrotnym przesłuchaniu w tę i z powrotem "Canada Day Quartet Live" sięgam ponownie po poprzednie ich płyty "Canada Day" (Clean Feed 2009), "Canada Day II" (Songlines Records 2011), "Canada Day III" (Songlines Records 2012), "Canada Day IV" (Songlines Records 2015) i "On Parade in Parede" (Clean Feed 2017) i z wypiekami na policzkach podążam za wyobraźnią, rozwijanym przez lata warsztatem Eisenstadta z kolegami. I nie ma co mówić o tej nieuchwytnej wzajemności, porozumienie tych muzyków jest po prostu organiczne. Kompozycje Eisenstadta są niezwykle zwarte, choć zdają się być tylko delikatnym zarysem, bez ostrych wyrazistych konturów, barwy przenikają się tu dosyć swobodnie, a granice zdają się ....... więcej