Najnowszy po rewelacyjnie przyjętym "Endless Summer" album Fennesza. Nie jest to właściwie nowy album studyjny, ale głównie zbiór utworów, które artysta umieszczał na różnego rodzaju kompilacjach, specjalnych wydawnictwach i soundtrackach do filmów, pomiędzy 1995 a 2002 rokiem. Ponadto mamy tu zremasteryzowaną werję świetnego debiutu dla Mego "Instrument" (oryginalnie na 12") oraz nowy, specjalnie na tę płytę nagrany utwór "Good Man", będący zapowiedzią kolejnego studyjnego albumu Fennesza, który wydany zostanie w styczniu 2003 nakładem Touch Music.
Punktem wyjścia prac Fennesza są analogowe i cyfrowe efekty oraz dziwne brzmienia gitarowe, które sa załadowane do komputera jako sample i tak długo modulowane i przetwarzane, aż powstałych w ten sposób dźwieków w żaden sposób nie można porównac z ich poczatkowymi brzmieniami. Obok abstrakcyjnych ekspedycji dźwiękowych w muzycznych rzeźbach Fennesza można odnaleźć dalekie echa dubu, techno czy drum & bass. Chodzi jednak tutaj raczej przede wszystkim o swoiste transformacje specyficznych "technik stylistycznych".
Rafał Księżyk (Aktivist, recenzja z Anteny Krzyku 2/2003):
Zasłużona sława "Endless Summer" - jednego z pierwszych arcydzieł elektroniki nowego wieku - przyniosła tę antologię rozproszonych wczesnych nagrań Fennesza. Od debiutanckiej 12" dla Mego, "Instrument", przez utwory z kompilacji, remiksy (dla Ehlersa) po muzykę filmową. Wielce pouczający przewodnik po najwcześniejszych dokonaniach austriackiego piewca fuzji gitary i laptopu. "Instrument" z 95 roku pokazuje jak wiele zawdzięczał Fennesz brytyjskiej eksperymentalnej psychodelii a la Main czy EAR. Mamy tu reminiscencje motorycznego nerwu Neu!, czy nawet gitarowych zapętlaczy Frippa. A wszystko podane z rave'ową energią. Wydaje się, iż nie dostrzegając rozwojowej ścieżki w kumulacji gitarowych brzmień i struktur, Fennesz podążył w stronę ich szatkowania. Była to podróż przez abstrakcyjne i opresyjne niekiedy rejony....... więcej