Sam Rivers - tenor & soprano saxophone, flute, piano, vocals
Doug Mathews - upright & electric bass, bass clarinet
Anthony Cole - drums, tenor saxophone, piano
Recorded on March 9, 2002 at Freeport-McMoRan Theatre, Contemporary Arts Center, New Orleans
Kontynuacja wspaniałej serii oficyny NoBusiness, dokumentującej nieznane nagrania nieżyjącego już mistrza awangardowego jazzu, jakim bez wątpienia był Sam Rivers. Muzyk zmarł w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia 26 grudnia 2011, w wieku 88 lat. Szósta część serii zawiera późny koncert jego trio w składzie Sam Rivers na tenorze, sopranie, flecie i fortepianie, Doug Mathews na kontrabasie, gitarze basowej i klarnecie basowym. Za perkusją Anthony Cole, który także sięga po saksofon tenorowy i siada za fortepianem. Taka rotacyjna obsada wybornych instrumentalistów to rzadkość, lecz w przypadku Riversa nic nie dzieje się przypadkiem. Z wielką konsekwencją budując przez dziesięciolecia swoją koncepcję jazzu, telepatycznie wyczuwał sytuacyjny potencjał współplemieńców. Już od pierwszych bluenote’owskich autorskich płyt, czy też tych, które nagrywał jako sideman, czy to z Bobby'm Hutchersonem, Andrew Hill'em i Tonny'm Williamsem, jego obecność mobilizowała do wzmożonej kreatywności, także liderów poszczególnych projektów. Nie inaczej jest i tym razem, trójka muzyków, którzy zagrali w 2002 roku we Freeport-McMoRan Theatre - Centrum Sztuki Współczesnej w Nowym Orleanie uruchomiło całą swoją wolnomyślicielską wyobraźnią. Rivers zawsze otaczał się muzykami z kręgu artystów podobnie myślących o muzyce. Dlatego jego nagrania trzymają bardzo wysoki poziom.
Szósta część serii nosi tytuł Caldera i rozpoczyna się od pięknej, odważnej i ponad 17-minutowej improwizacji – następnie słyszymy kilka krótszych utworów, z fantastycznymi zmianami w brzmieniu i podejściu. Druga część koncertu to kolejne dwie długie kolektywne improwizacje z dużymi zmianami w obsadzie instrumentów, przedzielone osadzoną w bluesowej tradycji kompozycją Riversa - "Offering".
"Caldera" nagrana została 9 lat przed śmiercią Riversa, był wtedy w doskonałej formie, otwarte free jazzowe granie, niestroniące od jazzowej tradycji i zupełnie pozbawione ograniczeń tradycyjnej jazzowej formy zachw....... więcej