Często znajomi zadają mi pytanie o to "czego słuchać?", czy słuchać klasyki jazzu czy też jednak nowego jazzu, który jest z naszego świata? Mam na to od lat jedną odpowiedź, staraj się słuchać jazzu z różnych epok, gatunków, kultur. Słuchaj wszystkiego, tylko wtedy wykształcisz własny aparat oceny, tylko mając szerokie spojrzenie zobaczysz własną ścieżkę. Jednak są wyłomy od tej zasady, i tak, kiedy myślę o klasyce jazzu, to wiek muzyka ma swoje znaczenie. Oglądając swój płyto zbiór widzę, że w ostatnich 40 latach najwspanialsze mainstreamowe płyty nagrywali muzycy dojrzali. Oczywiście były wspaniałe płyty młodych muzyków, którzy wspięli się na panteon jazzowej tradycji, by wspomnieć tylko dwie - "Moodswing" Joshua Redman Quartet i "Variations in Blue" Jan Harbeck Quartet Feat. Walter Smith III - mistrzowskie przykłady Old Fashioned Jazz w młodym wydaniu. Jednak to nieliczne wyjątki, zdecydowana większość to powierzchowna stylizacja, konwencjonalny akademizm, nie wart naszej uwagi.
Dlatego szukając klasycznego jazzu zwracam uwagę na wiek muzyków. W klasycznym combo jazzowym nie chodzi o to, kto kogo zdominuje albo wręcz zniszczy, a o to, kto najgłębiej wniknie w zespół, rezygnując niejako ze swojej rozpoznawalności.
Duński pianista Ole Matthiessen, rocznik 1946 jako 20-latek trafił do kwartetu Carstena Meinerta, z którym w roli aranżera i pianisty uczestniczył w fundamentalnej dla duńskiego jazzu sesji nagraniowej "Musictrain" kolektywu Carsten Meinert C.M. Music Train. Później lista jego współpracowników rosła jak na drożdżach, wymienię tylko najważniejszych - Art. Farmer, Carmell Jones, Dusko Gojkovic, Richard Boone, Lee Konitz, Earle Warren, Buddy Tate, Dexter Gordon, Budd Johnson, Bud Freeman, Ernie Wilkins, Jimmy Heath, Bernt Rosengren, Sahib Shihab, Pepper Adams, Willem Breuker, Lee Schipper, Harvie Swartz, Jimmy Garrison, Philly Joe Jones, Elvin Jones, Adam Nussbaum, Ed Thigpen, J.C. Moses, Billy Brooks, Georgie Fame, Babs Gonzales, Max ....... więcej |