muzycy:
Jeb Loy Nichols and Cold Diamond & Mink
Jeb Loy Nichols: Lead Vocal, Acoustic Guitar
Sami Kantelinen: Bass Guitar
Seppo Salmi: Guitar and Hammond Organ
Jukka Sarapää: Drums
Additional Musicians:
Roni Martin: Hammong Organ
Jukka Eskola: Trumpet
Petri Puolitaival: Saxophone
Wanda Felicia: Background Vocals
Info dystrybutora:
Zanurz się w pełną pozytywnej energii muzykę Jeba Loy Nicholsa, z urodzenia Amerykanina, z wyboru Europejczyka. Jego nowa płyta, wydana w Timmion Records pełna jest surowych rytmów, łagodnych melodii i życiodajnych tekstów. Dziesięć wspaniałych kompozycji Jeba i kolegów z towarzyszącego jemu Cold Diamond & Mink, tworzy logiczną, wciągającą opowieść. Wszystko zostało wpisane w stylistykę miękkiego r&b-soul lat 60. i 70. ubiegłego wieku i to do tego stopnia, że momentami możemy odnieść wrażenie, że słuchamy materiału z tamtych czasów.
Album nosi lakoniczny tytuł "Jeb Loy", jest swoistym podsumowaniem kilkudziesięcioletniej kariery artysty, łączącej soul, miejski folk i r&b. Gdy pod koniec lat 90. podpisał kontrakt z Capitol Records zyskał światową sławę, teledysk do "As The Rain" był przebojem w MTV. Jednak jego intymna, mało przebojowa muzyka nie zyskała sympatii w dużym koncernie wydawniczym, który rozwiązał z nim umowę. Od tego czasu urodzony w Ameryce artysta nagrywał płyty w swoim wiejskim domu w Walii i wydawał w mniejszych oficynach.
Oryginalne piosenki na "Jeb Loy" wyraźnie nawiązują do doświadczeń życiowych, relacji międzyludzkich i rutyny koncertowej. W utworach takich jak "Living It Up" słuchacz wciągany jest w hipnotyzujący rytm i dyskretny społeczny komentarz Jeba, wywołując nastrój, który przypomina dorobek amerykańskiego Menahan Street Band. Na "Not There Yet" ujmuje stylowe, szlachetne brzmienie retro dęciaków i gitary. Jeb od dawna wie, że dobra piosenka to wyważone w idealnym stopniu uczucia, emocje, nastrój i klimat. Jego piosenek nie sposób pomylić z niczym innym, co słyszymy dziś w radiu czy w serwisach streamingowych. Ma swój styl i zasadza się on na fundamencie uporządkowanej struktury kompozycyjnej i adekwatnym ładunku nostalgii, która tam gdzie trzeba, przełamana zostaje bardziej psychodelicznym fragmentem.
"Jeb Loy" to płyta, która na długo nie wyjdzie z waszych odtwarzaczy!
autor: Mateusz Matyjak