Poeta, producent i artysta wizualny Ramuntcho Matta wraca do muzyki z albumem 96. 96 – bo 96 godzin potrzebnych było do nagrania tego nowego albumu. Ramuntcho zaznacza, że za tym olśniewającym nagraniem stoją lata doświadczeń, które pozwoliły mu osiągnąć mieszankę spontaniczności i intymności albumu.
To on był człowiekiem stojącym za sukcesem "Toi mon toit" Eli Medeiros. Ramuntcho Matta lubi stawiać artystów w centrum uwagi, tak jak zrobił to z Brionem Gysinem, Donem Cherry i wieloma innymi. Tym razem jednak postanowił postawić w centrum uwagi samego siebie, wydając płytę, która brzmi jak najbardziej w latach 90-tych – z przymrużeniem oka dla Billa Laswella za bas – ale wciąż bardzo współcześnie. Album odsłania mroczną atmosferę, jakby Bashung zatracił się w filmie Lyncha.
Wraz z wydaniem albumu Ramuntcho Matta i Akuphone postanowili udostępnić na Bandcamp całą dyskografię artysty. W każdy piątek od początku tego roku w sieci umieszczany jest album, który udostępniany jest do odsłuchu i pobrania.
Okładka płyty zaprojektowana przez Ramuntcho Matta. Niepublikowane notatki i rysunki z dziennika artysty " Desseins du jour ".