Nowy album Richarda Dawsona, który ukazuje się nakładem Weird World, jest ostatnią częścią trylogii, która rozpoczęła się od przedśredniowiecznego świata "Peasant", powróciła do teraźniejszości albumem "2020”.
Po niedawnej współpracy z fińskimi innowatorami Circle i jego pracy z Hen Ogledd, jest to powrót do własnego świata Dawsona z siedmioma utworami, które pogrążają nas w nierealnej, fantastycznej i czasami złowrogiej przyszłości, gdzie obyczaje społeczne zostały wypaczone, etyczne i fizyczne granice wyparowały... miejsce, gdzie nie musisz już angażować się w nikogo poza sobą i własną wyobraźnią. To skok w przyszłość, która jest w zasięgu ręki, a w niektórych przypadkach już się pojawiła.
Podczas gdy „2020” zajmował się realizmem społecznym, eksplorując emocjonujące mecze piłkarskie, błędną zasadę równowagi między życiem zawodowym a prywatnym i terapeutycznymi formami powtarzalnych ćwiczeń, „The Ruby Cord” zrzuca ograniczenia tak zwanego prawdziwego życia i zagłębia się w swego rodzaju świat science-fiction, w którym ludzkie społeczeństwo załamało się i przekształciło w coś wyraźnie mniej trwałego. "Tak wielu z nas przenosi się do tych światów fantasy", mówi Dawson. "Czy to faktycznie skonstruowane wirtualne rzeczywistości, światy komputerowe, czy też wycofywanie się w jeszcze bardziej fantastyczne sfery.... teorie spiskowe, nacjonalizm, amatorska wiedza piłkarska. Ludzie konstruują swój własny świat, ponieważ ten jest tak wadliwy".
Mimo futurystycznej scenerii Dawson porusza współczesne problemy - w tej bliskiej przyszłości świat fantazji, w którym żyją niektórzy ludzie, niezwykle przypomina starą Anglię lub mityczny Albion. Co się stanie, jeśli w tym wirtualnym świecie pojawi się usterka, która zmieni sielankową scenę w przerażającą? Dawson wyjaśnia wskazując jednocześnie niektóre z inspiracji stojących za albumem: "Podobnie jak w grach wideo, czasami ....... więcej