Witold Haliniak – puzon, wokal
Piotr Jaros – saksofony tenorowy & barytonowy
Jakub Kaczmarek – lead wokal
Marcin Kobus – trąbka
Andrzej Mikulski – fortepian, Fender Rhodes
Jacek Orłow – bębny
Jakub Pajewski – gitara
Janusz Rutkowski – gitara basowa
Dawid Somló – perkusjonalia, wokal
& gość
Márton „Hunart” Gracza – rap, wokal [06]
Kiedy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy, fascynowały nas duże składy grające muzykę naszpikowaną jamajską energią, jednocześnie z pełną paletą harmonicznych barw i jazzową swobodą. Słuchaliśmy ich z płyt, potem na YouTube, wreszcie podziwialiśmy na koncertach, gdzie ze sceny spoglądali wyjątkowi ludzie inspirujący nas na wielu muzycznych płaszczyznach. Zaczęliśmy szukać sposobu, by tak właśnie grać. O tym, że było warto, zapewnił nas najpierw niemiecki muzyk i wokalista, kryjący się pod pseudonimem Dr. Ring-Ding. Docenił nas i otworzył drzwi na scenę, która do tej pory była jedynie wysoko umieszczoną poprzeczką, do której próbowaliśmy doskoczyć. Uwierzyliśmy w siebie, powalczyliśmy trochę i udało nam się spełnić wielkie marzenie – zagraliśmy na Rototom Sunsplash, prawdopodobnie największym w Europie festiwalu muzyki okołojamajskiej. W tym czasie wydaliśmy dwie zupełnie różne płyty: Szumna Sessions (2013) i Poles Are Movin’! (2016), z których jesteśmy naprawdę dumni. W końcu wyściskaliśmy też Doreen Shaffer, pierwszą damę jamajskiej piosenki, gdy mijaliśmy się u progu sceny z zespołem ojców gatunku The Skatalites na koncercie w Warszawie, gdzie mieliśmy przyjemność wystąpić jako ich support. W międzyczasie poznaliśmy także Alibabki, które nagrały pierwszy w Polsce singiel inspirowany jamajskim brzmieniem. W 2016 roku wydaliśmy płytę Tribute to Alibabki z własnymi aranżacjami ich największych przebojów. Wspólnie z Alibabkami zagraliśmy wspaniałe koncerty w warszawskiej Proximie oraz w finale Męskiego Grania w Żywcu. Wydawało się, że dobrze sobie radzimy, ale plany koncertowe zatrzymał COVID. I to na długo. Na szczęście znalazło się miejsce w Studiu im. Henryka Debicha w Radiu Łódź. I oto jest owoc naszej postpandemicznej pracy. Skankin’ to the Jazz, czyli z pozoru prosta muzyka do zabawy, ale inkrustowana tu i tam jazzową nieoczywistością. (The Bartenders)