Album "Octahedron", choć poszedł w ślad za genialnymi przepychem "The Bedlam In Goliath", był swoistym skokiem w bok, którego niewielu się spodziewało, mimo że grupa od lat zapowiadała, że zamierza obrać nowy kierunek. - To miało być coś łatwego, to miała być dobra zabawa - wyjaśniał Cedric. - "Octahedron" był naszym buntem. Był czymś innym niż wszystko, co robiliśmy do tej pory. Był naszym "popem".