Info dystrybutora:
Grupa Wolf & Cub z Adelaide w Australii, która swą nazwę zaczerpnęła od tytułu kultowej mangi „Lone Wolf & Cub” Goseki Kojimy i Kazuo Koike’ego, to kolejny ważny wykonawca startujący w barwach 4AD. Może nawet najważniejszy od lat, zważywszy, że chylą przed nim głowy tak znani i wpływowi radiowi discjockeye, jak Steve Lamacq z BBC i John Kennedy z XFM. Po ukazaniu się singla „Steal Their Gold” NME okrzyknął ich „najgorętszym nowym wykonawcą na tej planecie”. ich pierwsze nagrania remiksowali Paul Epworth (Bloc Party, Futureheads, Maximo Park) i Minotaur Shock (Bloc Party, Super Furry Animals).
Wolf & Cub ledwie wychynęli nosa z antypodów ze swą mieszaniną mrocznej, nafaszerowanej gitarowym noise’em psychodelii i space rocka, natychmiast przygarnięci zostali przez nową rockową elitę. W ciągu swej krótkiej kariery dzielili już scenę z wykonawcami w rodzaju Queens Of The Stone Age, The Killers, The Music, Wolfmother, Futureheads i TV On The Radio. Debiutancki album „Vessels” wyprodukował Tony Doogan, współautor sukcesów Mogwai (to dziś chyba najblizsi krewniacy Wolf & Cub), Super Furry Animals, Belle & Sebastian i Mountain Goats. A efekt? Trudno doprawdy wyobrazić sobie bardziej rewizjonistyczne podejście do psychodelicznego rocka od czasu rozpadu osławionych stonerów Spacemen 3. Otwierający album tytułowy utwór to zagęszczone aż do bólu gitarowe brzmienie osadzone na dudniącym złowieszczo basie, jako żywo przywołujące pamięć najlepszych momentów właśnie Spacemen 3. W równie przytłaczającym „March Of The Clouds” pojawia się rytm jakby wprost przeniesiony z przeboju Gary’ego Glittera „Rock And Roll”. „Seeds Of Doubt” i „Steal Their Gold” brzmią jakby świeżo zelektryfikowany, młodziutki Bob Dylan z 1965 roku odbył po potężnej dawce LSD podróż w czasie i znalazł się na scenie wraz z The Jesus And Mary Chain, siedmiominut....... więcej