Mówią o sobie „gramy pop”. Tworzą jednak instrumentalne impresje, w których żarliwe jazzowe pasaże dęciaków wybrzmiewają barwnym echem w chłodnej elektronicznej poświacie. Poznaniacy z Tempfolder spajają różne światy – godzą starą, pełną elegancji szkołę komponowania i „barbarzyńskie” myślenie współczesnych producentów elektronicznych i hip hopowych.. Pełne gracji melodie i zaszumiane pejzaże, skupienie i zachłanność „nowego”, budują charakterystyczną dla Tempfolder pajęczynkę napięć. Ich owocem jest nowa jakość na polskiej scenie…jakiej? Popowej, jazzowej, elektronicznej?
Najłatwiej można by propozycje poznańskiego combo potraktować jako kolejna odsłonę nowo-jazzowego boomu w Polsce - po doskonale przyjętych krążkach Robotobiboka, Skalpela, Pink Freud, Contemporary Noise Quintet. Temp Folder łączy z nimi łączy poszukiwanie podobnej „zfokusowanej intensywności”, dopieszczenie detali, a także - szacunek dla profesjonalnego żywego grania. Odróżnia ich – otwartość na najróżniejsze oblicza nowej elektroniki – także tej z tanecznym zacięciem i popowa wrażliwość. Oraz niechęć do słówka „awangarda”, brak artystowskiego nadęcia.
„To muzyka dla fajnych ludzi, nie dla snobków i przemądrzałych intelektualistów” - mówią. I choć jazzowe inspiracje trudno ukryć – w końcu w zespole doskonale dopełniają się dwa saksofony, pytani o swych ulubionych wykonawców prędzej wymienią Radiohead i Shellac, Tortoise i Snoop Dogga, Jimiego Tenora i King Crimson.
Co to oznacza? Że na „Empty Bottles And The Dolphins” równie istotne co groove i rytmiczna wibracja, są ciekawe melodyczne tematy i harmonia. Tempfolder to piewcy muzycznej dyscypliny i romantycznego wizjonerstwa. Perfekcjoniści w każdym detalu – na żywo potrafią zatracić się w euforycznym locie. Łączą perspektywę micro i ambicje macro. ....... więcej