Minimalizm orkiestrowy i amerykański folk...
Na swoim siódmym już studyjnym albumie "Pilgrim Road" Robert Fisher i jego Willard Grant Conspiracy udają się na pielgrzymkę. Oczywiście w przenośni, bo tutaj najbardziej brodaty jegomość na amerykańskiej scenie alternative-country i folk łączy raczej to co najlepsze z wszystkich religii w to, co dla niego jest religią: w muzykę. W pielgrzymce tej pomaga kilkunastu muzyków (min. Chris Eckman z Walkabouts) oraz chór "pielgrzymów". Instrumenty używane są jednak oszczędnie i tylko rzadko można się domyślić, jak wielu muzyków brało udział w nagraniu tej płyty.
"Pilgrim Road " jest wyznaniem wiary w gospel, folk, gitary i wiarą w to, że orkiestra może więcej niż bombastyczny pop. Wielu muzyków "poległo" na próbie nagrania albumu z orkiestrą. Tutaj minimalizm, redukcja i niedopowiedzenie tworzą piosenki pełne, kompletne i skończone. Piosenki wyszły spod pióra Roberta Fishera i aranżera Malcolma Lindsaya, do tego dodano 2 covery: Merka Eitzela ("Miracle On 8th Street") i Lala Watersona ("Phoebe").
Głos Fishera, przypominający Nicka Cave'a z jego najlepszego okresu (15-20 lat temu) a czasam też Davida Bowie, fortepianowe partie przyprawiające o dreszcz, melancholijne, ale jednak pełne życia melodie każą nam nasłuchiwać każdego dźwięku i powracać z pielgrzymką do muzyki Willard Grant Conspiracy.
Tak o powstaniu tego albumu opowiada sam Robert Fisher:
"During our 2003 tour we played a show at Glasgow's Barfly. It was a rough night. The kind of night on tour where it seems as though no one at the club had any idea that we were coming and had done nothing to make any of us feel any different right from the very beginning when there was no sound person available. For three hours after we arrived we waited for someone to answer the various calls being made to secure a soundperson. And when they finally found someone to do sound, he was obviousl....... więcej