Debiutancki album potwierdza to, co było wiadome od dawna. Asia Kuźma to talent niezwykły, nieprzeciętny, najwyższej próby. A jeśli rzucić na szalę debiuty wielkich nadziei damskiej piosenki ostatnich lat, takich jak Monika Brodka, Ania Dąbrowska czy Alicja Janosz (kto ją jeszcze pamięta)... cóż, przepaść dzieli je wielka jak Grand Canyon.
Ostatnio tak szczerze, lekko, prawdziwie i ładnie śpiewały siostry Przybysz. Ale Asia i Koty to zupełnie inna przestrzeń. Zrzuciwszy bagaż gitar i łomotu perkusji zespołu Folder prezentuje niezwykle osobiste, emocjonalne i przejmujące piosenki. Trudno mówić o nastroju melancholijnym - tu melancholia wgniata w ziemię i wyciska łzy jak sok z cytryny.
Całość opiera się na brzmieniu gitary akustycznej i hipnotyzującym, paraliżującym wręcz głosie Asi. Czasem brzmi jak PJ Harvey, a potrafi też zabrzmieć jak PJ w duecie z Thomem Yorke. W utworze Paralyzing, słychać beaty Tomasza Maciątka z Break-In Project, które mogłyby pochodzić z płyty Eraser Yorke’a.
Niezależnie od tego czy AiK przypomina komuś tę czy inną artystkę, najważniejsze są emocje jakie wywołuje. Bez patosu, bez taniego sentymentalizmu. Kilka akordów na gitarze akustycznej i ten głos.
(bkoss)
music, lyrics: Joanna Kuźma
beats: Tomasz Maciątek (The Break-In Project)
recorded, mixed by Tomasz Maciątek at Studio im. Adama Mickiewicza, Warszawa 2010
mastered by Karol Schwarz at DJK, Gdańsk 2010