Spika nie daje spokojnie zasnąć. Płaskie akordy WKU wiodą słuchacza wstęgą zanieczyszczonych pulsacji. Tytułowy Death Trip 2 jest trochę jak kąpiel we krwi. Little Pixie budzi natomiast niepokojące
i raczej niemiłe wrażenie zaniku pulsu.
W nagraniach dominuje mroczny drone, kaskady przelewających się szumów, lub/i wysmakowane, ciemne, zanurzone w dyskretnym pogłosie harmonie. Muzyka emocjonalnie porusza się na granicach elektryzujących napięć, z rzadka przekraczając próg bólu odbiorcy. Subliminalny zastrzyk podskórnej wrażliwości, sprawia, że znaleźć można się w przedśmiertelnej pułapce.
Michał Jeziorski (ur. 1974) od wczesnych lat 80. zafascynowany był zarówno muzyką elektroniczną jak i technologią wykorzystywaną do jej tworzenia. Za sprawą płyt takich jak "Some Great Reward" Depeche Mode, czy eksperymentalnych dokonań Tangerine Dream z okresu wydawnictw wytwórni Ohr, w jego świadomości zaczęły pojawiać się pierwsze symptomy mogące świadczyć o tym, że ta początkowa faza ekscytacji elektronicznym brzmieniem ma w przyszłości szansę na realizację w postaci samodzielnego projektu.
Już w roku 1991, po zakupieniu samplera i sequencera, powstały pierwsze, nieśmiałe jeszcze próby na tym polu. Był to też czas, kiedy wielki wpływ na jego muzyczną świadomość miała twórczość wykonawców spod znaku EBM, czy New Beat (Nitzer Ebb, D.A.F., Front 242).
Rok później doszło do nawiązania współpracy z muzykami grupy Deus Ex Machina (Tomasz Bucholc, Michał Orłowski, Maciej Pałasiński). Grano wielogodzinne, nocne improwizacje, z wykorzystaniem nowych fascynujących urządzeń. Był to zresztą czas dość szybkich zmian na tym polu - w międzyczasie powstawały podobne projekty (m.in. Switch z gitarzystą trójmiejskich formacji Hektcore i Tribe - Michałem Danielowskim).
Niezwykle dynamicznie rozwijająca się światowa scena muzyki techno spowodowała prawdziwą "elektroniczną eksplozję" mającą wpływ na powstan....... więcej