muzycy:
Lee Fields-vocals
The Del-Larks-backing vocals
Leon Michels-guitar, keys, saxophone
Thomas Brenneck-guitar, bass
Quincy Bright-bass
Nick Movshon-drums, bass
Homer Steinweiss-drums
Toby Pazner-vibraphone, keys
Micahel Leonhart-trumpet, mellophone
Aaron Johnson-trombone
Garo Yellin-cello
Rachel Garb-violin
Rico Reese-violin
Amy Adams-viola
Yoshi-congas, percussion
Lee Fields kompletnie ignoruje współczesne trendy i dlatego jego comeback po latach wydaje się szczery, podobnie jak wrzucane tu i tam zamiast fucków teksty w rodzaju "A man is incomplete without a lady in his life" - taki stosunek do kobiet jest równie obcy dzisiejszym gwiazdom soulu, co maniery przy stole. Jego comebackowy album jest pokryty patyną i ma w sobie naturalną elegancję i szyk, którego brakuje współczesnym wykonawcom. Zero plastiku. W wywiadach Fields przyznaje się do fascynacji Jayem-Z a nagrywa z muzykami The Budos Band i Antibalas � brzmieniem nie odstaje wiele od klasyków z Motown, i ma porównywalny ogień.