Ojos De Brujo to jedno z najbardziej niezwykłych zjawisk na europejskiej scenie muzycznej: połączenie tradycji i nowoczesności, egzotyki i uniwersalnego wielkomiejskiego języka,
niesłychanego artyzmu i politycznego przesłania. Pochodzący z Barcelony kolektyw łączy styl flamenco i inspiracje hip hopowe, uzupełniające tę niezwykle barwną mozaikę o elementy salsy, muzyki cygańskiej, jazzu. Mówi się, że dzięki nim flamenco odżyło jako muzyka miejska – urban. Efekt doprawdy niezwykły!
Barcelona jest naprawdę szczegónym miejscem na kulturalnej mapie Europy. Ostatnio w Polsce ponownie odkryto niezwykły koloryt tego miasta za sprawą książki „Cień wiatru” Carlos Ruiz Zafona, a także muzyki Manu Chao – zaprzyjaźnionego z Ojos. Trzeba mieć jednak w pamięci, że to ulubione miasto Salvadora Dalego, Antonio Gaudiego, Federico Garcii Lorci - od zawsze przyciągało artystyczne dusze. Na mapie muzycznej znacząco zaistniało już w latach 50-tych kiedy rytmy kubańskich imigrantów połączono z big bandowymi orkiestrami, tworząc niezwykłą rumba Catalana.
Nic dziwnego, że właśnie tam narodził się tak niecodzienny zespół jak Ojos De Brujo.
Początkowo Ojos funkcjonowali jako luźny anarchistyczny muzyczny kolektyw.
Jego współzałożycielami byli perkusista Xavi Turull – wcześniej znany z kilku projektów na pograniczu flamenco i fusion oraz Ramon Jimenez – gitarzysta flamenco cygańskiego pochodzenia, który – z racji swej wirtuozerii - ma ksywkę El Metralleta (karabin maszynowy). Wkrótce dołączyła wokalistka Marina „La Canillas”, która wcześniej - eksperymentowała z punkiem i flamenco, występowała w teatrze, żyła w alternatywnych squatach. Połączyła ich przyjaźń, zaangażowanie polityczne i miłość do flamenco. Z początku grywali na ulicach i w małych klubach – równocześnie musieli jednak pracować zarobkowo, co nie było łatwe.
Łączenie flamenco i nowoczesnych stylów – hip hopu, elektroniki ....... więcej