muzycy:
Bobby Bradford: Trumpet
John Carter: Clarinet
Don Preston: Piano, Synthesizer
Richard Davis: Bass
Andrew Cyrille: Drums
Znakomita płyta kwartetu prowadzonego przez dwóch niezwykłych nie tylko muzycznych, przyjaciół - wciąż jeszcze twórczego i kreatywnego kornecisty Bobby'ego Bradforda oraz zmarłego przed laty klarnecisty Johna Cartera. Ci dwaj niezwykli muzycy - niczym Don Pullen i George Adams - kompilowali rozmaite składy a projekty te sygnowali Bradford-Carter. Przy tym ich współpraca trwała ponad dwadzieścia lat - od debiutu kwartetu w 1969 roku aż do śmierci Johna Cartera w roku 1991. John Carter uznawany jest przez krytyków i instrumentalistów za ostatniego wielkiego rewolucjonistę gry na klarnecie (obok Pee Wee Russella, Jimmy'ego Giuffre i Erica Dolphy'ego) i to głównie on odpowiadał za otwartą, poszukującą - zwłaszcza w sferze wykonawczej - formę projektów z Bobbym Bradfordem. Bradford z kolei, znakomicie znający jazzową tradycję - mocno zakorzeniał w niej ich wspólną muzykę. Pod słowem "tradycja" nie należy jednak rozumieć postbopu czy jazzowego mainstreamu, ale bardziej podejście do improwizacji, w której swing jest jej nieodzowną częścią. Tak też zbudowany jest i ten kwartet, chociaż na współbrzmienie klarnetu i kornetu nie jest determinujące dla kwintetu, jaki udało im się zebrać. Główna w tym zasługa pianisty Dona Prestona, który zasiada także za klawiaturą syntezatora. Dzięki takiemu poszerzeniu instrumentarium harmonie brzmią naprawdę przedziwnie i unikatowo, a muzyka nie traci swoje komunikatywnego jednak charakteru. Dla miłośników awangardy - pozycja obowiązkowa, dla wszystkich innych jednak też godna polecenia!
autor: Jóżef Paprocki