W ciągu czterech lat od interesującego debiutu albumem „Rock It To The Moon” z instrumentalnymi utworami, żeński kwartet z Brighton wyrósł na potęgę w feministycznym rocku – jakby kontynuację osławionych zespołów spod znaku Riot Grrrls! z przełomu lat 80. i 90., tyle, że bez jadu, agresji i wulgarności, jakie utożsamia się natychmiast z Courtney Love, ale – jak przystało na Angielki – z bardziej artystycznym zacięciem. Momentem zwrotnym z karierze zespołu było nawiązanie współpracy z renomowanym producentem Steve’m Albinim, który umiał doskonale wyeksponować zauroczenie swych nowych podopiecznych tak avant-rockiem, jak i klasycznymi nagraniami niemieckich rockmenów, z Neu! i Faust na czele. Drugi album, „The Power Out”, na którym liderka Electrelane, Verity Susman spróbowała całkiem udatnie swych sił jako wokalistka, dla wielu okazał się jednym z muzycznych objawień 2004 r. Najnowszy album, „Axes”, również wyprodukowany przez Albiniego, to propozycja cokolwiek innego rodzaju, lecz równie frapująca – bo zakończona pełnym sukcesem próba zarejestrowania kwartetu za pierwszym podejściem, jakby na żywo. Ze szczególnym uwzględnieniem roli Verity jako wszechstronnej instrumentalistki – pianistki, keyboardzistki i saksofonistki – z naturalną lekkością sięgającej tak do impresjonizmu, rock’n’rolla Jerry’ego Lee Lewisa i Krautrocka, jak i muzyki eksperymentalnej. Na „Axes” – podobnie jak wcześniejszej płycie – nie braknie niespodzianek i zaskakujących, ujmujących nie mniej niż „The Valley” z „The Power Out” momentów. Największym jest pewnie hardcore’owa interepretacja songu Leonarda Cohena „The Partisan”, po raz pierwszy zaprezentowana w USA podczas wieliej anty-bushowskiej trasy przed prezydenckimi wyborami w 2004 r. Duże wrażenie robi też zamykająca album minisuita „Sui....... więcej