Nowa, siódma już (nie licząc składanek, singli i DVD) płyta weteranów gotyku/dark wave Venus Fly Trap. Najlepszy ich dotąd album – chwytliwe melodie i depresyjny nastrój przywodzą na myśl Joy Division.
W Polsce zespół posiada sporą i coraz większą grupę fanów – grał tu kilka razy trasy koncertowe, występował na festiwalach Vampira i Castle Party.
Venus Fly Trap jest zespołem grającym tak różnorodną muzykę, że trudno ją jednoznacznie określić. Grupę zalicza się do nurtu gotyckiego; słychać tu jednak również wpływy punk rocka i postpunku, dużo jest też fascynacji space rockiem spod znaku Hawkwind (Cloud 9 Lips przywołuje w pamięci nieśmiertelne Hurry On Sundown, a standard Suicide Rocket USA z niesamowitą aranżacją Jazz Butchera i zwariowanym saksofonem tegoż, jako żywo kojarzy się z albumem Hawkwind „Space Ritual”. Z kolei nie publikowany dotychczas 13 O’Clock przypomina Hawkwind z nowszego, elektronicznego okresu po „Hall Of The Mountain Grill”). Nie brak też odniesień do psychedelii lat 60., a mroczny wokal Alexa Nowaka często przywodzi na myśl The Doors czy Joy Division.