Seven Shades Darker jest już siódmym albumem w dorobku Ola Onabule, brytyjsko-nigeryjskiego artysty, którego kariera rozwija się od niemal dwóch dekad. Zawierający czternaście utworów album ugruntowuje jego pozycję jednego z najlepszych współczesnych wokalistów i autorów piosenek.
Rytm bez wątpienia zakorzeniony w soulu i bluesie końca lat sześćdziesiątych i lat siedemdziesiątych, tworzy niezwykłe połączenie z pełną smutku, złożoną afrykańską melodyką. W innych utworach jęczące przesterowane gitary chwytają się rytmów zbudowanych wokół złożonego metrum, które w takim samy stopniu wydają się rozjuszać, co koić słuchacza. Gdy pozornie zwykłe rytmy na 4/4 urzekają czymś znajomym, tekstowo porusza się w sferze słowotwórstwa, które wymyka się prostym założeniom. Ballady są niczym nowe requiem, są odą dla odchodzących bliskich. Funkowe wyprawy wyrażane w galopujących afrykańskich kościelnych hymnach dokumentują uciekanie cennego czasu, rozprawiają się z zazdrością, tchórzostwem, utratą tożsamości i oczami świata wpatrującymi się w niechcianego gościa.
Ola dzięki swojemu wspaniałemu , nieprzewidywalnemu w żadnym momencie głosowi, wymyka się wszelakim definicjom. Rozkoszuje się swoimi talentami jak dziecko, celebrując wyczyn, jakim jest w dzisiejszych czasach nagranie siódmego albumu.
To co wyróżnia Seven Shades Darker, to na pewno w pewnym stopniu wrażliwość Ola, którą słychać w poetyckich tekstach. Jak sam mówi: Chociaż moją muzykę określa inny idiom, piszę prosto z serca, jak twórcy ludowych piosenek i z pragnieniem, by moje słowa zostały wysłuchane i zrozumiane. Choć w sposób zajmujący i przejmujący porusza tak osobiste tematy jak utrata bliskiej osoby (Gone), podsuwa też utwory o bardziej socjologicznym czy nawet globalnym przekazie. Wtedy jego słowa rozlśniewają najjaśniej. W Fast daje upust frustracji związanej z pustymi obietnicami naszych przywódców, zaś w A Name skupia się na zaszufladkowaniu czy poddaństwu, które dzieli ludzi. Afrykańskie ....... więcej