„Czy ma dusza z tego cienia, co komnatę zaległ już, nie powstanie – nigdy już”? Eugeniusz Morawski – reaktywacja.
Charles Baudelaire napisał kiedyś: „Niejeden klejnot śpi pogrzebany w ciemnościach i zapomnieniu, z dala od oskardów i świdrów, niejeden kwiat z żalem roztacza swój zapach łagodny, jak sekret w głębokich ciemnościach”. Powyższe słowa francuskiego poety zdają się wciąż idealnie pasować do Eugeniusza Morawskiego/1876 – 1948/.
Niniejsza płyta, której powstanie nie byłoby możliwe bez doprawdy zaraźliwego, a jednocześnie kreatywnego entuzjazmu Moniki Wolińskiej, inicjuje pierwszy – i oby jak najkrótszy – akt wyprowadzania ocalałej twórczości Morawskiego z głębokiego cienia dwudziestowiecznej historii. Czy w ślad za nim rozegrają się akty następne? Płyta gromadzi wszystkie zachowane obecnie poematy symfoniczne Eugeniusza Morawskiego.
(Marcin Gmys)