muzycy:
Paul Lytton: percussion
Nate Wooley: trumpet, amplifier
Ikue Mori: computer [only on CD 1 - tracks 2 & 3]
Ken Vandermark: bass clarinet, clarinet, tenor saxophone, baritone saxophone [only on CD 2 - tracks 3, 4 & 5]
"Ten dwupłytowy album ma wiele twarzy, bo też zabrano tu rejestracje odmiennych koncertów duetu Paul Lytton / Nate Wooley z udziałem zupełnie odmiennych artystycznych osobowości (Ikue Mori i Ken Vandermark), posługujących się w dodatku tak różnym instrumentarium jak laptop oraz saksofon i klarnet. Jakby tego było mało, pierwsza część każdej z płyt to występ duetu, a dopiero w drugiej części - trio.
Pierwsza płyta, z gościnnym udziałem specjalistki od rozmaitych elektronicznych brzmień (Ikue Mori) zarejestrowana została w nowojorskim klubie The Stone. Ten pierwszy dysk jest w moim odczuciu drogą od jednak w miarę uporządkowanego świata duetu do kompletnego dźwiękowego chaosu, który - co tu dużo kryć - ma też swoje uroki. Duet stosuje tu dużo znanych ze sceny free improv chwytów, ale - jako miłośnik raczej swingowych konstrukcji - mam wrażenie, że nie wykształca własnego muzycznego języka. Jest to uporządkowane troszkę tak, jak rozmowa między ludźmi - po pytaniu zawsze przychodzi odpowiedź, a gdy wypowiedź jest dłuższa - mamy narrację tworzącą pewną dźwiękową fabułę. Jednak rozmówcy - może błędne to wrażenie - posługują się nieco odmiennymi językami. Gdy jednak wsłuchać się w rozmowę traktując ją jak zbiór dźwięków tworzących muzykę (w oderwaniu od treści) ma to sens i swoiste piękno. Akcenty, zaśpiewy, strzępki fraz i melodii układają się w fascynującą tkankę. Czasem tworzą harmonię przez chwilkę, czasem zgrzytliwe dysonanse. Jest w tym urok i trudno się od tego oderwać.
Gdy jednak dochodzi Ikue Mori wszyscy zaczynają przemawiać jednocześnie, a o uporządkowanej w jakikolwiek sposób formie trudno mówić. Każdy zdaje się być zamknięty w małym, własnym światku i w morzu zgrzytliwych tonów trudno jednoznacznie określić spod czyjej ręki wyszedł dany dźwięk. Na tej płycie dopełnieniem muzyki jest cisza - to w niej gaśnie muzyka i odnajdujemy harmonię.
Odmienna zupełnie jest druga płyta zarejestrowana w chicagowskim Hideout'cie. T....... więcej