"Balanga", to męska płyta... nie tylko dla kobiet! Ale też świetny album "na drogę". Ktoś mądry kiedyś powiedział, w życiu wszystko jest procesem, a samo życie... podróżą po świecie. Ten album jest też podróżą po świecie wewnętrznym Andrzeja, ale każdy znajdzie tu swój, klimatyczny zaułek. Andrzej urodził się w samym sercu Tatr, w 1975 roku. Dlatego serce od zawsze miał rozdarte na pół - narty i muzyka, to jego życie. Dorastał w rodzinie muzyków i narciarzy, w góralskich klimatach i tradycji. Echa folkloru góralskiego pobrzmiewają na jego płytach do dziś, na najnowszym albumie "Balanga" (premiera 09.04.2013) słychać je choćby w utworze "Cesta", czy "La Fete".
Przez 20 lat trenował i brał udział w zawodach narciarskich. Przez 7 lat był w reprezentacji Polski. Dwukrotnie wystąpił na olimpiadach, w Nagano był 5, a w Salt Lake City 10. Na swoim koncie ma także kilka medali zdobytych w Pucharach Europy, na zawodach międzynarodowych FIS. Parokrotnie był mistrzem Polski i Francji. Ale od prawdziwej miłości uciec się nie da... A Andrzej już wieku 5 lat zaczął naukę gry na fortepianie pod okiem dziadka, śpiewaka muzyki klasycznej, tenora Andrzeja Bachledy Curuś, dzięki któremu poznał i regularnie spotykał wspaniałych muzyków, przyjaciół dziadka: Wojciecha Kilara, Stanisława Skrowaczewskiego, czy Mikołaja Górckiego, który został i jest do dziś jego mentorem. W wieku 13 lat rozpoczął naukę gry na gitarze, która... jest łatwiejsza do zabierania na koncerty niż fortepian.
Dwa lata później grał już koncerty z pierwszą grupą The Moonflowers, później z grupą Sansara. Głównie rock progresywny w stylu King Crimson, czy Pink Floyd. Z ww zespołami nagrał 2 płyty. W tym czasie dużo komponował, zwłaszcza na gitarę klasyczną. W 1997 roku otrzymał stypendium muzyczne na Uniwersytecie w Denver i postanowił zakończyć przygodę z narciarstwem choć jeszcze w 1998 wrócił do Europy i wystartował w Pucharze Świata, czego z perspektywy czasu żałuje. Fascynuje go jazz, ....... więcej