Fela Kuti w najśmielszych snach nie przypuszczałby, że z dala od Afryki znajdą się zapaleńcy, którzy tchną w ideę afrobeatu ożywczego ducha.
Drugim obok słynnego Nigeryjczyka ojcem chrzestnym tego znakomitego projektu jest niepomiernie mniej znany szerokiej publiczności Rabbi Shlomo Carlebach, zwany także Reb Shlomo – amerykański rabin, muzyk, kompozytor. Nazywany „Śpiewającym Rabinem”. Uważany za jednego z największych muzyków i kompozytorów żydowskich XX wieku.
Czternastoosobowy kolektyw złożony z prominentnych postaci nowojorskiej sceny downtown z furią i niepohamowaną, swobodną wyobraźnią serwuje nam to, co najlepsze w nowojorskiej awangardzie. Świadomość tradycji, nowatorskie rozwiązania i erudycja pozwalająca zderzać wszystko ze wszystkim. Wynik zawsze bywa interesujący, czasami, jak w przypadku Zion80, bywa zdumiewający.
Trójka znakomitych gitarzystów: Jon Madof, Yoshie Fruchter i Aram Bajakian, pokaźna sekcja dęta: Frank London na trąbce, Matt Darriau, Greg Wall, Zach Mayer i Jessica Lurie na saksofonach, Brian Marsella na klawiszach, Shanir Ezra Blumenkranz na basie i napędzająca zespół sekcja drummerska: Cyro Baptista, Yuval Lion, Marlon Sobol i Rich Stein piszą na nowo historię muzyki żydowskiej.
świetne kompozycje Shlomo Carlebacha (z jednym wyjątkiem), tutaj zagrane z pulsującym rytmem i konsekwentną partią basu, które stanowią bazę dla improwizacyjnych popisów gitarzystów i dęciaków wbijają w ziemię, żydowska muzyka XXI wieku właśnie nadeszła.
autor: Andrzej Majak