"Hej, wiśta" to piąty album naszej kapeli. Zawiera piosenki polskie, łemkowskie oraz z pogranicza polsko-ukraińskiego...
Materiał, który w nim umieściliśmy jest wynikiem długich poszukiwań oraz intensywnej pracy zespołu.
Pod koniec października 2003 weszliśmy do znanego już nam z poprzednich nagrań studia w Białej Podlaskiej (Fon Studio), by przenieść na krążek to, czym żyjemy od kilku lat.
W nowym albumie znalazły się piosenki solowe i śpiewane wielogłosowo, skoczne, porywające do tańca i rubaszne, ale też te pełne zadumy nad losem ludzi sprzed wieku, a nawet - zupełnie nowa w naszym repertuarze - nastrojowa ballada z Ziemi Rzeszowskiej.
W naszym graniu przemierzamy górskie bezdroża Krawculi, łemkowskie połoniny i ukraińskie chutory. Podczas tej wędrówki zaglądamy do śląskich ogródeczków, łemkowskiej roztańczonej karczmy; podglądamy, co się dzieje za stodołą w życie. Wędrując z nami, usłyszysz o dziewczynie, co spod fartuszka gruszkami dzieliła, o sprytnym gospodarzu, co żonę lejcami prowadzał, o góralu, któremu kobity zostać księdzem nie dały. Rozbawi Cię historia żony, co się gorzałką upić nie mogła, podążysz do piekła za dziewczyną, którą szatan porwał, gdy wianek wiła, zadumasz się nad dolą idącego na wojnę Łemka. Słuchając tych piosenek, przenieśmy się w czasy pokrzykujących furmanów, rżących koni i skrzypiących wozów. Wyruszmy razem w ten zapomniany świat...
Za stodołą w tyle
Polka z Wiśniewa (Ziemia Siedlecka)
Oj, letily husońky
piosenka łemkowska o robotnej dziewczynie, która leniwego parobka za męża nie chciała i powiedziała mu, że wprzódy zając zakracze, niźli jakaś za niego wyjdzie
Hej, jak w korczmi
piosenka łemkowska o młodzieńcu, którego pannie złośliwe babskie języki łzy z oczu wycisnęły
A w niedziele, w niedziele
ballada z Ziemi Rzeszowskiej