Szeroko komentowana już u nas, druga po “Natural History” (2001) płyta tej jakże ważnej dla współczesnego, melancholijnego, gitarowego grania formacji z Manchesteru. Przejmujące smutkiem utwory, często zaaranżowane na instrumenty smyczkowe czy trąbki. A ponad wszystkim charyzmatyczny i bardzo charakterystyczny wokal w tradycji Waterboys i Placebo. Płyta znakomita też pod względem dramaturgii, po burzy następują fragmenty wyciszenia, refleksji. Całość składa się z pięknych melodii, genialnie budowanego napięcia, od początku do końca bez słabych momentów. I Am Kloot są klasą sami dla siebie. A płyta zbiera już od jakiegoś czasu bardzo pozytywne recenzje w naszym kraju.