Fado jest podstawą miejskiego folkloru muzycznego Portugalii. Melancholijne melodie tej muzyki zdają się rozbrzmiewać w każdym barze Lizbony i w jej portowych, nadbrzeżnych dzielnicach, przebijając żałobnymi tekstami serca słuchaczy. Fado najpełniej zdaje się opisywać słowo "saudade", oznaczające głęboko osadzone poczucie melancholii i tęsknoty. XVII-wieczny portugalski pisarz Manuel de Mello opisywał saudade jako "przyjemność z cierpienia i radującą dolegliwość".
Fado na dobre pojawiło się w Lizbonie około roku 1820, to wtedy właśnie po raz pierwszy zaczęło rozbrzmiewać w dzielnicach Alfama i Barrio Alto Mouraria. Samo fado jest wytworem ruchliwego portu w Lizbonie, gdzie mieszały się najrozmaitsze muzyczne kultury z całego niemal świata - kolonialne imperium, chociaż już upadło, zachowało wciąż jeszcze łączność z dawnymi i obecnymi koloniami. Nowe kultury i tradycje - także muzyczne - napływały więc do Lizbony. Wiek osiemnasty i początek dziewiętnastego to - jak dzisiaj się opisuje - czas bardzo aktywnej wymiany kulturalnej, ale tej o bardzo ludycznym charakterze. Fado bowiem jest muzyką ludu, raczej spelunek i publicznych domów, niż arystokratycznych pałaców. Opowiada o codziennych problemach i tęsknotach, zawiedzionych miłościach i zwykłych rozczarowaniach, ale czyni to z wyjątkową intensywnością, ubierając je w rozdzierające serce i dusze dramatyczne zdarzenia. Są tu pieśni wygnanych prostytutek, samotnych żeglarzy, wędrownych handlarzy daleko od domu, uciekających przestępców. Ludzi nie mających domu i niczego innego do stracenia. Jedna z legend mówi, że pierwszą divą fado była Maria Severa - prostytutka uwikłana w romans z hrabią z arystokratycznej rodziny. Kiedy gorący romans się zakończył, Maria zaczęła śpiewać pieśni pełne tęsknoty, bólu i namiętności. I tak miało się narodzić fado.
Fado zyskało uznanie i stało się muzyczną krwią Portugali w dwudziestym wieku a swój dzisiejszy status zyskało dzięki Amalii Rodrigues, znanej jak....... więcej