Gitara klasyczna solo/ gitara elektryczna, Santour/tomabk/daf: Mirosław „Carlos” Kaczmarczyk
Info wydawcy:
Moja rodzina żyła w Europie od stuleci. Zakładali DOM w miejscu, w którym przebywali dopóty, dopóki ich nie wypędzano i siłą nie zmuszono do znalezienia innego miejsca. Znów więc tworzyli DOM dla siebie, nawet jeżeli miało to być tylko na krótki okres czasu. Jestem Norweżką, ale także Żydówką żyjącą w Diasporze. To znaczy, że w każdym miejscu jest mój DOM. Moje żydowskie pochodzenie łączy mnie z tak wieloma krajami, wieloma językami, wieloma kulturami... Trudno mi czuć się obcą w którymkolwiek z europejskich miast. Wszędzie mogę odnaleźć ślad kultury mojego narodu, synagogę, cmentarz, wspomnienie, że kiedyś Żydzi, choć przez chwilę, czuli się tutaj jak w DOMU. I jest jeszcze muzyka, która łączy nas wszystkich. Żydów i nie Żydów. Zaciera granice... Wielu z nas wyrosło na tych samych melodiach, tylko słowa zmieniały się w zależności od kraju. Każdy z nas nosi w sobie przekonanie, że ”ta melodia” jest własnością jego narodu. Jest jednak wspólna. Mieliśmy na siebie olbrzymi wpływ i wciąż go mamy, przez cały czas.
Dzięki temu mogłam nagrać tą płytę.
Muzyka zawsze odgrywała ważną rolę w życiu mojej rodziny. Pradziadek ze strony ojca, Moishe (Kohn) Nanasher z Sighetu w okręgu Maramures (obecnie w Rumunii), komponował melodie (nigunim) na każde święto. Jego prawnukowie i wnukowie są teraz kantorami w USA. To właśnie muzyka uratowała życie mojemu wujkowi, Hermanowi Sachnowitzowi, który był norweskim Żydem. Przeżył Auschwitz dzięki temu, że grał na trąbce w obozowej orkiestrze.
Wszyscy moi przodkowie od wieków mówili w jidysz i należeli do aszkenazyjskie....... więcej