"Są czasem osoby w historii sztuki, które nie będąc wybitnymi artystami zmieniają historię muzyki (lub innej formy artystycznej działalności). Dla chicagowskiej sceny awangardowego jazzu taką osobą jest John Corbett. Chociaż sam jest (lub raczej był) improwizującym muzykiem, dla szerszego spectrum odbiorców jest raczej teoretykiem sztuki, kuratorem wystaw i festiwali, właścicielem galerii, a ostatnio znów - bo przed laty współaścicielem oficyny Atavistic - wydawcą płyt. To właśnie dzięki jego działalności chicagowska scena awangardowego jazzu zyskała obecny kształt. To on odpowiada za obecność na niej Petera Brotzmanna czy też skandynawskich muzyków. To dzięki jego staraniom w Stanach pojawił się Mats Gustafsson i europejscy muzycy jego pokolenia. Ale też to dzięki niemu Ken Vandermark i muzycy tzw. Młodego Chicago zaczęli przyjeżdżać do Europy. Jak wyglądał by amerykański jazz bez tego wszystkiego - naprawdę trudno dziś sobie wyobrazić.
Teraz, dzięki jego aktywności wydawniczej do szerszej publiczności ma okazję trafić materiał solowy Matsa Gustafssona, zarejestrowany w latach 2008-2011, a pierwotnie wydany na jednostronnych winylach w oficynach Qbico i Sagitarus, który jest dosyć nietypowy. Po pierwsze dlatego, że Mats sięga tu po kompozycje nie koniecznie kojarzone z free jazzem. Dobrze, powie ktoś, ale to samo było na płytach Swedish Azz. Tak, lecz nigdy wcześniej nie robił tego solo. Owszem sięgnął po utwory autorstwa Steve'a Lacy, ale nie dekonstruował ich w takim stopniu jak tutaj. No i nigdy wcześniej nie sięgnął do tak dawnej historii gatunku jak tutaj - nagrał tu bowiem kompozycje Duke'a Ellingtona.
Pierwotnie były trzy płyty winylowe. Materiał z nich ułożony jest chronologicznie - tak jak został zarejestrowany. Na początek Duke Ellington i jego jazzowe standardy, potem Ayler (trzy, właściwie nawet cztery kompozycje - Our Prayer, Angels / Spirits i Ghosts) i na koniec niesamowita, piękna ballada Larsa Gullina w ponad dwudziest....... więcej