[Harrison Bankhead / Hamid Drake / Benjamin Duboc / Ramon Lopez + guests]
muzycy:
Harrison Bankhead: double bass
Benjamin Duboc: double bass
Hamid Drake: drums, frame drum, vocal
Ramon Lopez: drums, tabla, percussions
+ special guests:
Jean-Luc Cappozzo: trumpet
Lionel Garcin: alto saxophone
William Parker: double bass
"Turbine! to zespół, którego muzyka oparta jest na rytmie. Nic w tym dziwnego, bo tworzy go dwóch basistów i dwóch perkusistów. Ale ileż w niej niuansów i smaczków! W tym znów nic dziwnego, bo Hamid Drake, Harrison Bankhead, Benjamin Duboc oraz Ramon Lopez zachwycali przecież rzesze fanów nie raz. A gdy zaproszą jeszcze gości - jak ma to miejsce na drugim dysku - robi się naprawdę wspaniale.
Wydawca i muzykolog, Alexander Pierrepont pisze, że to muzyka euforyczna, że to jak "zwiedzanie wszystkich rytmicznych ogrodów świata równocześnie". I rzeczywiście, gdy włączy się tą płytę, od pierwszych taktów i dźwięków ma się wrażenie, że rzeczywiście tak jest. Zasada tworzenia tej muzyki na początku wydaje się prosta - przynajmniej jedna z sekcji (Drake/Bankhead lub Duboc/Lopez) tworzy groove i się go trzyma, a druga naprzemiennie go ogrywa szukając melodii i próbując nieco nagiąć, złamać ten rytm. Ale potem wkradają się komplikacje - muzycy zmieniają instrumenty: Drake chwyta za frame drum, a Lopez za tablę, dołącza się vocal Drake'a. No i same duety zaczynają zamieniać się miejscami - a to Bankhead gra z Duboc'iem, a to Drake zespoli swoje z francuskim basistą lub pochodzącym z Hiszpanii Lopezem. Wszystkie kombinacje są tu dozwolone.
Powstaje muzyka od pierwszych taktów porywająca, radosna, ekstatyczna. Przy tym nie dająca słuchaczowi chwili oddechu i wytchnienia. Ale nie porywająca wcale energią - tu wszystko rozgrywa się nieco na innej płaszczyźnie, wielka jest rola delikatnych niuansów - nie ma tu monotonnego łupania do utraty tchu.
Całość muzyki została zarejestrowana podczas długiej trasy koncertowej kwartetu po Francji i słychać w jaki sposób nawiązuje się porozumienie pomiędzy muzykami, jak pogłębia się więź pomiędzy nimi. Gdy tylko spotykali na swojej drodze jakiegoś przyjaciela - zapraszali by z nimi zagrał. Stąd też na drugiej płycie pojawia się włoski pianista Globe Unity Orchestra Jean-Luc Capozzo, stąd William Parke....... więcej