Połączenie punkowej żywiołowości z muzyką taneczną, zawsze było częścią DNA tego zespołu. Ten rdzeń, połączony z mistrzostwem i rozwojem umiejętności w zakresie tworzenia piosenek, spowodowało sklasyfikowanie ich twórczości jako indie/dance punk, a także pozwoliło im z płyty na płytę na tekstowy i brzmieniowy rozwój. Czego dowodem jest As If, płyta która jawi się jako ich najbardziej transcendentalna kolekcja piosenek w dorobku.
Jak sami mówią: z płyty na płytę zbliżaliśmy się do tego, czym ten zespół jest na żywo. I z dumą możemy oświadczyć, że jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko. Byliśmy pod dużym wrażeniem współczesnej muzyki tanecznej – takich artystów jak Nina Kraviz, Moodymann, Paranoid London, Rrose i Delroy Edwards – zaś filozoficznie bliskie nam były nagrania house z początku lat dziewięćdziesiątych, których uwielbialiśmy słuchać z płyt wytwórni Trax i Dancemania, a także artystów w rodzaju Romanthony i Green Velvet. Te nagrania brzmią świetnie, bo są surową próbą wykorzystania technologii tamtych czasów. Zrozumieliśmy, że tamte stare nagrania house'owe brzmią tak jak brzmią, bo artyści przetwarzali dyskotekowe sample przy użyciu swoich samplerów MPC. Dlaczego więc nie mielibyśmy samplować samych siebie i przetwarzać tego przy użyciu Ableton Live? Im bardziej surowy był efekt końcowy, tym bardziej byliśmy z tego zadowoleni. Nie tylko dlatego, że to właśnie ekscytowało nas na starych płytach, ale dlatego, że było to bardziej punkowe, z czym zawsze dobrze się czuliśmy.
Album zapowiadały piosenki: Freedom! ’15 i Sick Ass Moon. Pierwsza z nich to swoista dyskotekowa odyseja z uduchowionym kobiecym głosem na pierwszym planie i pokazującym swoje żywe korzenie zespołem w tle. Z kolei idący śladami wydanego w kwietniu tego roku z okazji Record Store Day All U Writers utwór Sick Ass Moon, to rzecz w stylu muzyki house, nasycona dawką R&B. Chcieliśmy ....... więcej