muzycy:
RED Trio:
Rodrigo Pinheiro: piano
Hernani Faustino: double bass
Gabriel Ferrandini: drums, percussion
John Butcher: tenor saxophone, soprano saxophone
nagrano:
All music by Rodrigo Pinheiro, Hernani Faustino, Gabriel Ferrandini and John Butcher.
Recording August 5th at the Jazz em Agosto Festival 2015, by Joao Paulo Nogueira.
Mixed by John Butcher.
Mastered by Rodrigo Pinheiro.
"Red Trio to znakomity portugalski zespół który nie pierwszy raz pojawia się katalogu oficyny Clean Feed. O ile jednak pierwsza ich płyta przynosi muzykę która hipnotyzowała energią, ale i po pewnym czasie nużyła przewidywalnością konwencji, to zupełnie inaczej ma się sprawa gdy dołącza do nich gość zza oceanu (tak było zarówno w przypadku wcześniejszych nagrań czy to z Butcherem czy też Natem Wooleyem) - muzyka nieco traci na żywiołowości, ale zyskuje zdecydowanie na otwartości i kreatywności.
Pierwsza płyta tria, jak i ich koncerty, przynosi muzykę dosyć schematycznie zbudowaną jeżeli chodzi o formę - od poszukiwania i preparacji instrumentów muzyka zyskiwała na energii aż to energetycznej erupcji gdy muzycy zapętlali jakiś krótki rytmiczny motyw, po którym następowało gwałtowne wyciszenie i proces rozpoczynał się od nowa - czasem nawet kilkakrotnie w ramach jednego utworu. Oczywiście w toku improwizacji krystalizowały się z tego małego składu dialogujące duety, było miejsce na starannie budowane partie solowe, ale forma zawsze była taka sama - od jednego energetycznego spazmu do następnego. Oczywiście skład ten jest niesłychanie zgrany i rozumie się w półdźwięku, więc słuchało się tej muzyki z dużą przyjemnością, ale po kilkukrotnym spotkaniu okazywało się, że już nie ma ona przed nami tajemnic.
Muzycy zresztą chyba myśleli i czuli podobnie, bo na kolejną płytową realizację (dla litewskiego NoBusiness) zaprosili amerykańskiego saksofonistę Johna Butchera. On otworzył ich muzykę i wyrwał ją z zaklętego kręgu napięć i rozprężeń, uczynił narrację bardziej linearną i wzbogacił warsztat poszczególnych instrumentalistów. I chociaż ten pierwszy z Johnem Butcherem album nie był płytą do końca koncepcyjnie przemyślaną, bardzo się cieszę, że kontynuowali oni współpracę, bowiem owoce jej są znakomite. Taka jest właśnie ta płyta - więcej tutaj kolektywności, a tworzący je instrumentaliści w końcu w pełni stanowią kolektyw - potrafią słuchać sieb....... więcej