Trójka okazuje się magiczną liczbą dla hip hopu. Ma związek ze wszystkimi przedsięwzięciami rewolucyjnymi dla estetyki gatunku w nowym wieku. Najważniejsi odnowiciele hip hopu to trzy – następujące po sobie – tria: Company Flow, Antipop Consortium, cLOUDDEAD. Zespoły te rozpadają się dając początek solowym karierom swych członków. cLOUDEAD mają się jak nalepiej, na 2004 zapowiedziany jest ich album, pierwszy regularny po „cLOUDEAD” (Big Dada) będącym zbiorem ich singli z lat 1998 – 2000. W międzyczasie, na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy każdy z zespołu wydał album solowy. A cała ta trylogia – którą formują: Dose One, why? i Odd Nosdam – jawi się sztandarowym manifestem najświeższej nowej fali hip hopu kreowanej przez kolektyw Aniticon, z którego cała trójka wyrasta i wiedzie w nim prym . Śledzenie kolejnych odcinków trylogii było jednym z najbardziej ekscytujących ostatnio doświadczeń muzycznych. Najpierw pojawiła się płyta rapera Dose One’a, odnotowana w większości zestawień na najlepsze albumy 2002 roku. Nagrany z Boom Bip’em, album „Circle” (Leaf) był arcydziełkiem surrealistycznej poezji dźwiękowej, dawał wyobrażenie jak mógłby brzmień hip hop produkowany przez Residents, Nurse With Wound czy Davida Thomasa. A sam Dose One z głosem przypominającym Kaczora Donalda swą groteskową inwencją brawurowo przełamywał przykry stereotyp ulicznej maniery rapowego naturszczyka. Ta groteskowo surrealistyczna aura to esencja herezji, jaką stanowią wobec hip hopowej sztampy dokonania z kręgu Anticon. Jej rysów dopełniają dzieła pozostałej dwójki, które w drugiej połowie tego roku wydał Anticon niespodziewanie dopinając trylogię (Dose One tymczasem udzielał się w Themselves). Płyta drugiego z raperów tria, why? okazała się tyleż groteskową, c....... więcej