Jako jeden z najbardziej tajemniczych brytyjskich artystów, dwudziestosiedmioletni Sampha, użyczał swojego talentu wokalnego, producenckiego i kompozytorskiego przy wielu różnych wydawnictwach.
Od swoich rówieśników, rodaków w rodzaju SBTRKT, FKA twigs i Jessie Ware, po międzynarodowe supergwiazdy jak Drake, Solange, Kanye West, czy ostatnio Frank Ocean na jego płycie ‘Endless’. Stał się jednym z najbardziej wpływowych i pożądanych współpracowników.
Teraz przyszedł czas, by za sprawą płyty ‘Process’, opowiedział własną historię.
Jako najmłodszy z pięciu braci, Sampha Sisay dorastał w bliźniaku w Morden, na przedmieściach Londynu, gdzie jego rodzina przeprowadziła się z rodzinnego miasta Kenema, w Sierra Leone. Gdy miał trzy lata, jego ojciec przyniósł do domu fortepian, który okazał się mieć ogromny wpływ na życie młodego Samphy. Uczył się na nim gry, w tym samym czasie odkrywając możliwości cyfrowego oprogramowania służącego do produkowania muzyki, które w późniejszym czasie wpłynęło na głęboko emocjonalny charakter jego twórczości.
Gdy dorastał, jego bracia dzielili się z nim całą paletą różnej muzyki, od The Strokes po Briana Eno i jazz. Co tydzień ich ojciec przynosił do domu nową płytę CD, pokazując mu całą gamę różnych brzmień, od pięknych arii Pavarottiego, po harmoniczne odcienie zachodnio-afrykańskiej muzyki Wassoulou. Był także zachęcany do tworzenia własnej muzyki. Po tym jak za pośrednictwem serwisu Myspace odkrył takich południowo-londyńskich producentów jak Kwes czy Micachu, przy pomocy programu Reason chciał tworzyć grime.
Bardziej niż z inspiracji jakimkolwiek konkretnym artystą, a w wyniku różnych odkryć, zaczął układać akordy i kompozycje, które stały się kluczowe dla jego późniejszych dzieł. Co jednak ważniejsze, chciał kontaktować się ze swoją publicznością w sposób bezpośredni, co sprawiło, że jego głos i produkcje wniosły się na wyższy poziom. ....... więcej