Słuchając ‘Grand Dérèglement’, wściekłego, mocnego i o politycznym znaczeniu wprowadzenia do ‘Solide Mirage’, nowego albumu Frànçois & The Atlas Mountains, sympatycy wcześniejszych dzieł grupy mogą być zdziwieni.
Dla tych, którym podobała się poetycka wizja ‘Plaine Inondable’ (2009), ‘E Volo Love’ (2011) i ‘Piano Ombre’ (2014), nowy album wyda się mocny, piękny, nieskomplikowany i bardziej bezpośredni. A jednak i tu nie brak rzeczy wzniosłych (‘1982’ czy ‘Perpétuel Eté’, w którym partię instrumentów smyczkowych przygotował Owen Pallett) i nie odwracających się od przejrzystego piękna słów. Jednak jest to album mocniej związany z rzeczywistością. Patrzący na nią w bardziej trzeźwy sposób, reagujący bardziej instynktownie, z czystymi intencjami i mówiący wprost, a nie poprzez sugestie.
Od czasu ‘Piano Ombre’, wiele się wydarzyło w życiu Frànçois. W życiu pełnym mostów, których chłopak nigdy nie przestaje budować. Mostów łączących z pokrewnymi duszami, prowokujących do spotkań i kolaboracji. Jak z niezwykle utalentowanym francuskim, elektronicznym producentem Rone, czy jego nauczycielem Etienne Daho.
Razem z Belgiem, Davidem Nzeyimaną (Le Colisée), który po rozstaniu z Pierre'em Loustaunau i Gerardem Blackiem, dołączył do składu The Atlas z Jeanem „Jaune” Théveninem i Amaury'm „Archipelem” Rangerem, koncentrował się na innych projektach. Te mosty prowadziły go do nowych horyzontów. „Chciałem trochę uciec ze środowiska duszpasterskiego i form kontemplacji, które charakteryzowały moje poprzednie płyty, do ostrzejszego i brudniejszego świata. Znaleźć miasto, beton i chaos. Miasto nocą. Bruksela ma to wszystko, gdy zapada noc. Noc, światła, blask i muzyka, która temu towarzyszy. Muzyka elektroniczna jest bardzo ważna w tym bardzo cyfrowym mieście. Jest skarbnicą, poruszającą się we wszystkich kieru....... więcej |