Raz Mesinai: zarb, flute, mazhar, piano, percussion, framedrums, electronics; Marcus Rojas: tuba; Okkyung Lee: cello; Tim Barnes: percussion
Rafał Księżyk (Antena Krzyku 2/2003):
30-letni Mesinai ma już na koncie 7 albumów kreślących szerokie i zróżnicowane możliwości twórcy. Jako Badawi ewoluje od dubu i illbientu w stronę bliskowschodnich zmilitaryzowanych beatów a la Muslimgauze. Pod własnym nazwiskiem lokuje się bliżej muzyki elektroakustycznej, realizując np. muzykę do nieistniejącego horroru „Unspeakable”, czy kompozycję inspirowaną prozą Kafki „Before The Law”. Nowy album dojrzałym gestem splata te fascynacje i ciągnie je krok dalej. Na pierwszym planie mamy tu dynamiczne partie bliskowschodnich instrumentów perkusyjnych, na których gra sam Mesinai – ostre brzmienia i gęste, powikłane podziały rytmiczne prowadzą w serce surowej atmosfery pustyni, gdzie słońce wywołuje demony. Militarno- rytualno-magiczny klimat towarzyszy kolejnym odsłonom tego konsekwentnie piętrzącego nastrój materiału. Od partii solowych poprzez kameralistyczne wariacje z tubą, fletem i wiolonczelą, aż po upiorne preparacje, gdzie bębny i bębenki podszyte są elektroniką. Mogłaby z tego być ścieżka dźwiękowa do filmu Jodorowskiego.
Info wydawcy:
Raz Mesinai is one of the most exciting of the younger generation of electronica musicians. His newest project is an electro-acoustic journey, an entire album devoted to the exploration of goatskins. Subtle rhythmic modulations, a mysterious narrative of harmonics, knocks, bumps and howls in the night. A masterpiece of both minimalism and maximalism.