Caribou to nie jest wcale żaden atol zajęty przez rebeliantów na Pacyfiku ani nazwa najnowszych perfum. Za nazwą Caribou kryje się kanadyjski matematyk (!) Dan Snaith, znany wcześniej wielu jako Manitoba. Niestety Handsome Dick Manitoba to nazwa innego, starego projektu punkowego, który zawłaszczył sobie tą nazwę i zaczął z tego powodu stwarzać problemy także Snaithowi, który w końcu zrezygnował z tej nazwy i przemianował swój muzyczny projekt właśnie na Caribou.
Manitoba jest więc teraz Caribou, a Caribou zaczyna dokładnie tam, gdzie skończył Manitoba, mianowicie w komponowaniu chyba najbardziej interesującej elektronicznej muzyki ostatnich kilku lat. Caribou brzmi, jakby dzisiaj mogli brzmieć Chemical Brothers, gdyby po "Surrender" nie obrali złego kierunku - drogi szybkiego ruchu. Albo jak radosne spotkanie NEU!, Prefuse 73, Briana Wilsona i Simona & Garfunkela pod wpływem nieodkrytego jeszcze zioła. Ale także to porównanie nie wystarcza.
Elektronika na "The Milk of Human Kindness" jest zręcznie i bardzo pomysłowa wpleciona w strukturę piosenek. Caribou nie jest też artystą laptopowym lecz w zasadzie żywym zespołem z dwoma zestawami perkusyjnymi. Ten album jest jak psychodeliczna cisza przed burzą, spokojny i zredukowany, jednak trzymający w napięciu i wzmagający ciekawość słuchacza...
If it wasn't true, it would beggar belief... Young, talented independent songwriter/producer (Canadian-born, London-based Dan ‘Manitoba’ Snaith), gets subpoenaed by one of the original New York punks (Handsome Dick Manitoba, of The Dictators) for… trademark infringement. Sounds crazy, right?
Despite Handsome Dick never having released an album under the actual Manitoba name, he showed no signs of backing off, and Snaith was forced to make a decision. Rather than face a US court case he couldn’t afford to lose, Dan Snaith reluctantly bowed to the veteran punk’....... więcej