"Niczego bardziej oryginalnego niż muzyka koreańskiej kompozytorki i instrumentalistki Park Jiha już raczej w tych dniach nie znajdziecie. Communion należy do rzadkiej kategorii płyt innych niż wszystko, choć oczywiście momentami zbliża się do muzyki amerykańskich minimalistów, a kiedy indziej (choćby we wklejonym, granym na cymbałach yanggeum utworze Sounds Heard From The Moon) zbliża się do świata brzmień Jozefa Van Wissema. Podobnie mocny jest ładunek emocjonalny tej muzyki, podobnie oszczędna forma. Tyle że oczywiście w poszczególnych fragmentach będą się tu przewijać i inne ludowe instrumenty, takie jak bambusowy flet piri czy saenghwang, przedziwny rodzaj bambusowej Fletni Pana, a może bardziej wymyślne organki. Mamy tu zatem muzykę współczesną tworzoną na instrumentach pradawnych. Blisko pod tym względem do duetu Senyawa, choćby estetycznie było na drugim brzegu tęczy. Bywa sennie, ale ignorujecie na własną odpowiedzialność."
Bartek Chaciński, Polifonia/Polityka
Over the last few years a rising tide of new Korean artists have staked a place in the global music conversation. Groups like Jambinai, Black String and Park Jiha’s earlier duo 숨[suːm] have created exciting soundworlds that deftly combine the instrumentation and complex expression of Korean traditional music with an array of contemporary sounds such as post-rock, doom metal, downtempo jazz and classical minimalism.
While Park Jiha’s most recent musical endeavor, her debut solo album “Communion,” is another decisive step towards a more personal and forward-looking musical vocabulary, it also is deeply rooted in her traditional music education and background.
“I play a traditional Korean instrument called piri which is like an oboe. Piri is a double reed bamboo flute so it can be quite loud. Another traditional instrument I use is a saenghwang. A saenghwang is an instrument made of bamboo which has many....... więcej