Skandynawia wydaje się być prawdziwą wylęgarnią pianistów/kompozytorów zatopionych w melancholii po same uszy.
Chronologicznie to chyba norweski pianista Ketil Bjornstad wytyczał ścieżki, na których spotykała się klasycyzująca forma z muzyką jazzową. Później pojawiali się Tord Gustavsen, Soren Bebe i Martin Tingvall. Tym razem usłyszymy reprezentanta jazzowej sceny z Finlandii.
Wielokrotnie nagradzany (Jazz Scholarship of Royal Swedish Academy of Music 2009, Jury's Special Price at 2010 Montreux Jazz Festival's piano competition) pianista i kompozytor Tuomas A. Turunen jest członkiem utytułowanego Emil Brandqvist Trio. Ma na swoim koncie kilkanaście płyt w różnych konfiguracjach personalnych. Nowym albumem, który właśnie ukazał się nakładem oficyny Skip Records, inauguruje swoją solową działalność. Dwanaście autorskich kompozycji Fina układa się w jednorodną muzyczną opowieść, pełną zadumy i kontemplacji brzmienia fortepianu, rozmyte jazzowo-ambientowe impresje, tworzą z lekka oniryczną atmosferę, w której muzyczna narracja swobodnie dryfuje przed siebie.
Turunen błyskawicznie buduje nastrój, mimo skromnego instrumentarium tworzy dużą przestrzeń muzyki, natychmiast wciąga słuchacza w swój świat, z rozmiłowaniem zapuszcza się na długie wędrówki w leśne ostępy, i z nabożnością stara się oddać ich nastrój w natchnionych, przestrzennych kompozycjach.
Bardzo zrównoważony, harmonijny program płyty, dbałość o każdy dźwięk, umiejętne granie pauzą, płynność narracji, wszystko to powoduje, że ma się poczucie koncertowej improwizacji, grania dla każdego ze słuchaczy oddzielnie.